Rakiety na terytorium Polski: Artykuł 5 Traktatu NATO nie w tym przypadku

Zdarzenie, w wyniku którego zginęła dwójka Polaków zapewne wywoła reakcję Polski wobec Rosji, która – jeśli to jej rakieta – powinna za to oficjalnie przeprosić i zadośćuczynić materialnie. Ale od tego do zastosowania art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, czyli odpowiedzi całego NATO, droga daleka i nie ma pewności, że tak się stanie.

Publikacja: 15.11.2022 22:21

Rakiety na terytorium Polski: Artykuł 5 Traktatu NATO nie w tym przypadku

Foto: Adobe Stock

Byli i obecni wojskowi i prawnicy, z którymi rozmawialiśmy w związku z tym incydentem studzą emocje i radzą wypić szklankę zimnej wody, tym bardziej, że nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów tego zdarzenia. – Najważniejsze, by politycy teraz nie powiedzieli czegoś, z czego trudno będzie się wycofać – mówi jeden z nich. Dowódcy wojskowi mają embargo na wypowiedzi o sprawie. Zapewne bowiem jest ona przedmiotem konsultacji na najwyższych szczeblach państwa, ale także Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Czytaj więcej

Associated Press: Na terytorium Polski spadły rosyjskie rakiety. Są ofiary

Czy to czas by NATO wkroczyło do akcji na mocy artykułu piątego Traktatu Północnoatlantyckiego? Z nieoficjalnych sygnałów we wtorkowy wieczór wynika, że raczej nie – ale to dopiero czas pokaże. Najpierw przyjrzyjmy się, co mówi ten przepis, a także nie mniej ważny w tej sprawie artykuł czwarty.

Głosi on: „Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron”. I oznacza, że wszelkie działania NATO poprzedzą wspólne uzgodnienia. Zapewne właśnie mają one miejsce.

Z kolei art. 5 Traktatu – streszczany słowami „jeden za wszystkich – wszyscy za jednego” mówi, że „zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”. O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich podjętych w jej wyniku środkach zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.

Czytaj więcej

Wybuch w Przewodowie: Dwie ofiary

Czy zdarzenie z przygranicznego Przewodowa zostanie uznane za zbrojną napaść na Polskę? Ekspertka prawa traktatowego prof. Patrycja Grzebyk z UW uważa, że to nie ten przypadek – choć uderzenie rakietą w terytorium Polski spowodowało śmierć dwójki Polaków. Nie ma bowiem dowodów na zamiar ostrzelania Polski przez stronę rosyjską – a to byłoby wymagane do uznania, że doszło do zbrojnej agresji w sensie prawa międzynarodowego. Śmierć osób cywilnych oraz ostrzelanie niebronionego obiektu podczas działań wojennych to zbrodnie wojenne, za które sprawca ponosi odpowiedzialność karną.

Ale to nie oznacza, że nic się nie stało. Rosja bowiem, prowadząc ostrzał przygranicznych miejscowości ukraińskich, odpowiada za skutki tych działań także na zasadzie ryzyka. Dlatego – podkreśla prof. Patrycja Grzebyk – ponosi odpowiedzialność za skutki uboczne. Powinna zostać wezwana do przeprosin oraz zapłacić odszkodowania. Powinno się to załatwiać na ścieżce dyplomatycznej.

Byli i obecni wojskowi i prawnicy, z którymi rozmawialiśmy w związku z tym incydentem studzą emocje i radzą wypić szklankę zimnej wody, tym bardziej, że nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów tego zdarzenia. – Najważniejsze, by politycy teraz nie powiedzieli czegoś, z czego trudno będzie się wycofać – mówi jeden z nich. Dowódcy wojskowi mają embargo na wypowiedzi o sprawie. Zapewne bowiem jest ona przedmiotem konsultacji na najwyższych szczeblach państwa, ale także Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Prawo w Firmie
Ta ustawa ma chronić przed hakerami ze Wschodu. Firmy i samorządy protestują
Prawo karne
Prokuratura umarza postępowanie w sprawie Lisa. Posłanka: Nieprawdopodobne uzasadnienie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy