Ostatnio na łamach „Rzeczpospolitej” opisywaliśmy wyrok z 17 kwietnia br. (sygn. akt: II GSK 283/23), w którym Naczelny Sąd Administracyjny odszedł od utartej wykładni ustawy – Prawo farmaceutyczne (u.p.f.), zgodnie z którą posiadanie nie więcej niż 1 proc. aptek w województwie jest warunkiem koniecznym do uzyskania zezwolenia, ale nie może decydować o jego odebraniu.
NSA stwierdził, że brak możliwości cofnięcia zezwolenia aptekarzowi naruszającemu zakaz koncentracji przeczyłoby celowi „dla którego zostały wprowadzone przepisy antykoncentracyjne, niwecząc efektywność wprowadzonej przez ustawę reglamentacji tej strefy działalności gospodarczej”. To zaś prowadziłoby do błędnego wniosku, że „podmiot, który uzyskał wcześniej zezwolenie, nie będzie już musiał w przyszłości przestrzegać przepisów dotyczących warunków prowadzenia działalności określonej w zezwoleniu”.
Powrót do starej wykładni
Rozstrzygnięcie NSA spotkało się z aprobatą samorządu aptekarskiego, który od lat wskazuje, że kryterium geograficzne (nie więcej niż 1 proc. aptek w województwie) oraz antykoncentracyjne (nie więcej niż cztery apteki w ręku jednego farmaceuty) wiążą nie tylko aptekarzy ubiegających się o nowe zezwolenie, ale również tych, którzy już zezwolenia posiadają. Radość samorządu nie trwała jednak długo. NSA – jak wynika z relacji prawnika, który był na sali sądowej – w ustnych motywach do wyroków z 25 czerwca (sygn. akt: II GSK 1121/23, II GSK 1207/23, II GSK 1155/23) powrócił do utartej wykładni.
taki odsetek aptek w województwie może mieć ubiegający się o zezwolenie na prowadzenie nowej apteki
apteki może posiadać jeden farmaceuta
– NSA odpowiedział na pytania, czy po wejściu w życie Apteki dla Aptekarza (AdA) w 2017 r. przejęcie spółki prowadzącej aptekę może stanowić naruszenie progu czterech aptek (art. 99 ust. 3a u.p.f.) lub zasady wyłączności farmaceutów (art. 99 ust. 4 u.p.f.) i czy w konsekwencji po takim przejęciu zezwolenia powinny zostać cofnięte. Główny inspektor farmaceutyczny uważał, że nie, więc umorzył postępowania. Organowi przyznał rację WSA w Warszawie, który oddalił skargi na te decyzje. NSA zgodził się z organem oraz sądem I instancji i oddalił skargi kasacyjne. Oznacza to, że zdaniem NSA transakcje tego rodzaju były legalne, aż do uchwalenia AdA 2.0 w 2023 r. – relacjonuje Filip Gołba, adwokat z kancelarii Tomasik Jaworski, doradzający Związkowi Pracodawców Aptecznych PharmaNET.
Czytaj więcej
Posiadanie więcej niż 1 proc. aptek w województwie może być powodem nie tylko do nieudzielenia zezwolenia na prowadzenie apteki, ale również do jeg...
Prawnik zaznacza, że NSA odwołał się do dominującej linii orzeczniczej, zgodnie z którą przepisy o cofaniu zezwoleń trzeba wykładać ściśle. – To oznacza, że stosuje się je tylko na etapie udzielania nowych zezwoleń. Sędzia sprawozdawca zwrócił uwagę, że jest jeden wyrok, który wyłamał się z tej linii, ale skład orzekający zgadza się z poglądem dominującym. Chodziło mu o głośny wyrok z 17 kwietnia. Wprawdzie ten ostatni dotyczył 1 proc., a te wczorajsze AdA, ale zagadnienie prawne jest w zasadzie to samo. Sprowadza się do pytania, czy można zastosować art. 99 ust. 3 u.p.f. (1 proc.), ust. 3a (cztery apteki) lub ust. 4 (wyłączność farmaceutów) jako podstawę cofnięcia zezwolenia w zw. z art. 37ap. Dominująca linia mówi, że nie – mówi mec. Gołba.
Potrzeba systemowego rozstrzygnięcia
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET przyznaje, że wyrok NSA go cieszy. Poprzednie rozstrzygnięcie określa jako odosobnione.
– Dysponujemy wyłącznie ustnym uzasadnieniem wyroku przytoczonym przez prawnika PharmaNET, jednak już z niego wynika, że stan faktyczny tej sprawy jest nieco odmienny niż tej rozstrzygniętej w wyroku z 17 kwietnia. Jeśli teraz NSA orzekł odmiennie niż w wyroku z 17 kwietnia, to mamy sytuację, w której funkcjonują dwie odmienne linie orzecznicze – kontruje dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA).
Czytaj więcej:
Resort zdrowia, wbrew zaleceniom legislatorów, nie doprecyzował, jakie działania reklamowe nie będą karane. Brak zamkniętego katalogu dozwolonego m...
Pro
– Nie ma sensu się licytować, która z nich została wyrażona w większej liczbie wyroków. Przecież mamy setki wyroków, w których wojewódzkie sądy administracyjne cofały zezwolenia z powodu utraty rękojmi. To sprawy do pewnego stopnia analogiczne – dodaje prezes NRA.
Według niego konieczne jest wdrożenie rozwiązania systemowego.
– Może nadszedł moment, żeby w końcu wydać tzw. uchwałę siódemkową. W innym wypadku będziemy mieli cały czas sytuację, w której będzie panowała niepewność. Skoro występują dwie linie orzecznicze, to znaczy, że mamy bardzo słabe prawo. To sytuacja niebezpieczna zarówno dla tych, którzy łamią przepisy, bo nie ma pewności, że zostaną ukarani, jak i dla tych, którzy chcą na tym rynku funkcjonować legalnie – proponuje Marek Tomków.
Czytaj więcej
Lekarz-sygnalista to rzadkość. Panuje zmowa milczenia. Nikt nie chce wychylać się poza własne obowiązki, ani recenzować pracy kolegów – mówi radca...
Nie zgadza się z nim prezes PharmaNET. – Uchwała siódemkowa nie jest potrzebna. Nie ma bowiem rozbieżności orzeczniczej. Mamy kilkadziesiąt wyroków potwierdzających brak możliwości cofania zezwolenia i jeden wyrok, który mówi co innego – wskazuje.