W 1974 r. 38-letni strażak Czesław Kukuczka starał się uzyskać w ambasadzie PRL w NRD zgodę na wyjazd z Berlina Wschodniego do Zachodniego. Groził, że w przeciwnym wypadku wysadzi się w powietrze.
Czytaj więcej
Przed berlińskim sądem rozpoczął się proces byłego oficera służby bezpieczeństwa NRD Stasi oskarżonego o zabójstwo obywatela polskiego.
Śmierć Polaka na Friedrichstrasse widzieli świadkowie
W końcu wystawiono mu paszport, ale jednocześnie służby wydały na niego wyrok śmierci. Zapadła decyzja, że zostanie "unieszkodliwiony" na przejściu granicznym, które mieściło się na stacji Friedrichstrasse – pisał o ustaleniach śledczych dziennik "Bild". Wykonawcą egzekucji miał być Manfred Naumann, oficer grupy operacyjnej Stasi - Państwowej Służby Bezpieczeństwa NRD.
Świadkowie zbrodni – dwaj studenci zeznali potem przed sądem, że gdy Kukuczka mijał ostatni posterunek graniczny, za nim pojawił się nagle mężczyzna w ciemnym płaszczu i przyciemnianych okularach. Z pistoletem w dłoni szedł w stronę peronu. Potem padły strzały i Kukuczka upadł.
Postrzelony w plecy Polak zmarł w szpitalu, a służby bezpieczeństwa próbowały zatuszować sprawę.
„Morderca Kukuczki dba o swój ogródek”
Jak twierdzi "Bild", 80-letni dziś egzekutor Manfred Naumann przez prawie 50 lat prowadził "beztroskie życie" w Lipsku przekonany, że nigdy nie trafi do więzienia za swój czyn.
"Morderca Kukuczki dba o swój ogródek, jeździ SUV-em i rozkoszuje się beztroskim życiem emeryta w Lipsku. Tak jak gdyby nigdy nic" - donosił dziennik.
Okoliczności tej zbrodni dopiero niedawno ujawnił niemiecki historyk Stefan Appelius. Dzięki temu dochodzenie mógł wszcząć poznański oddział IPN. Za mordercą Polaka wydano europejski nakaz aresztowania.
Rok temu prokuratura w Berlinie oskarżyła Manfreda Naumanna o podstępne zamordowanie Czesława Kukuczki. Powołała się na kodeks karny NRD, który obowiązywał w chwili dokonania zbrodni.
Jak podaje Polska Agencja Prasowa, Sąd okręgowy w Berlinie uznał, że Manfred Naumann dokonał przestępstwa, które nie uległo przedawnieniu. Skazał byłego funkcjonariusza Stasi na 10 lat więzienia za zabójstwo Polaka.
Wyrok jest nieprawomocny.