Rzeczniczka Poczty Polskiej Justyna Siwek poinformowała w sieci, że to fake news i że ktoś podszywa się pod ich pracowników. Dodała, że podobnie było w Warszawie. Poczta nie powiadomiła jednak o tym żadnych służb. Policja zapewnia, że nie ma ani jednego takiego sygnału z całego kraju - informuje onet.pl.

Rzeczniczka Poczty Polskiej poinformowała w sieci, że osoby podające się za pracowników tej instytucji, którzy odwiedzili dwa domy pomocy społecznej w Krakowie i pytali o sprawy związane z wyborami, mogą być osobami podszywającymi się pod listonoszy.

Czytaj także: Ważne zmiany w prawie pocztowym: polecony wrzucą do skrzynki

Według jej relacji, podobne przypadki miały mieć miejsce w Warszawie.

- Być może jest to próba wyłudzenia danych, wykorzystująca przygotowania do wyborów korespondencyjnych - stwierdziła w odpowiedzi na nasze pytania i zaapelowała, by nie podawać tych danych "osobom podającym się za przedstawicieli Poczty".

Tymczasem policja w całej Polsce nie otrzymała ani jednego sygnału o fałszywych listonoszach. Nikt nie zgłosił też próby popełnienia przez nich tego dość poważnego przestępstwa, jakim jest wyłudzanie danych osobowych.

Żadnych służb nie powiadomiła w tej sprawie także Poczta Polska, choć - jak zapewnia - otrzymuje takie sygnały. Jej rzeczniczka nie potrafiła nam odpowiedzieć dlaczego.

Czytaj więcej na onet.pl