Kilka dni temu Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak złożył zawiadomienie dotyczące publikacji „Tygodnika Solidarność”  pt „Zmień sobie płeć, dzieciaku” (nr 32, sierpień 2020).  Prokuratura Krajowa przekazała zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, a ta wszczęła śledztwo.

Artykuł opisuje dziennikarskie śledztwo, które ujawniło, że na internetowych czatach dla transaktywistów osoby małoletnie – np. 14-letnia dziewczynka – są informowane m.in. o nielegalnych sposobach zdobycia środków hormonalnych, które „wpływają na cechy płciowe”. Trwa tam również wymiana informacji np. o nagich zdjęciach dzieci. 

Czytaj też: Rzecznik Praw Dziecka: Środki farmakologiczne na zmianę płci

"W opinii Rzecznika Praw Dziecka artykuł zawiera wysoce uprawdopodobnione informacje o przestępczym procederze z udziałem dzieci. Nakłanianie dzieci do zażywania poza kontrolą lekarską środków farmakologicznych wpływających na cechy płciowe zagraża ich zdrowiu a nawet życiu, i musi spotkać się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją organów ścigania. " - informuje Rzecznik Praw Dziecka w komunikacie prasowym.

Wcześniej zawiadomienie dotyczące tego samego problemu złożył do Prokuratury Warszawa-Wola dziennikarz „Tygodnika Solidarność”. Prokuratura ta wszczęła postępowanie w kierunku art. 126 b ust. 1 i 3 ustawy Prawo farmaceutyczne, czyli nielegalnej sprzedaży produktów leczniczych. Sprawy te decyzją Prokuratora Regionalnego w Warszawie będą prowadzone w ramach jednego postępowania.

Przypomnijmy, że Mikołaj Pawlak dwa dni temu w TVN24 ocenił, że szkół nie powinni być wpuszczani edukatorzy seksualni. Według RPD takie osoby „wychwytują dziecko rozchwiane, zaniedbane, któremu dają jakieś środki farmakologiczne, żeby zmieniać jego płeć bez wiedzy i zgody rodziców i lekarzy”. Dopytywany, stwierdził, że takie sytuacje „opisywały ostatnio media”.