Jak przypomina "Gazeta Wrocławska", do zdarzenia doszło w sierpniu 2012 r. Lekarz pracujący w ówczesnym Akademickim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu zaszył w ciele operowanego mężczyzny dwie chusty chirurgiczne. 78-letni pacjent zmarł w wyniku powikłań po operacji wyciągnięcia chust, która odbyła się po ośmiu miesiącach.

Prokuratura zażądała dla lekarza sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. W pierwszym procesie chirurg został uniewinniony. Od wyroku odwołali się prokurator i żona zmarłego, która była oskarżycielem posiłkowym.

W piątek przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu odbył się proces apelacyjny Dariusza R. Lekarz znów został uniewinniony. Uzasadniając rozstrzygnięcie, sąd stwierdził, że oskarżony - jako główny chirurg w trakcie tego zabiegu - nie musiał wiedzieć, ile chust zostało użytych podczas zabiegu. Nie było to jego rolą.

- Od sanitariuszek oskarżony otrzymał jasny przekaz, że liczba wydanych serwet chirurgicznych zgadza się z liczbą serwet, które zostały zwrócone - stwierdził sąd.

Podczas procesu przytoczono protokół z operacji, w którym widniała informacja, że do operacji pobrano 12 chust chirurgicznych i tyle samo zwrócono. Jednak później okazało się, że musiało zostać wydanych 14 chust. Podczas całego postępowania nie udowodniono, że Dariusz R. nie wykonał sprawdzenia "pola operacyjnego" przed tym, jak pacjent został zaszyty.

Lekarz twierdził, że tego obowiązku dokonał. Nigdy nie przyznał się do winy.