Chodzi o realizację art. 185c kodeksu postępowania karnego, na mocy którego prawodawca w sposób szczególny uregulował tryb przesłuchania świadka pokrzywdzonego przestępstwami zgwałcenia i wymuszenie czynności seksualnej (art. 197 k.k.), seksualnego wykorzystania niepoczytalności lub bezradności (art. 198 k.k.) oraz seksualnego wykorzystania zależności (art. 199 k.k.).

Z wyrywkowych badań Rzecznika dotyczących stosowania tych przepisów wynika, iż od momentu zawiadomienia do czasu posiedzenia sądowego mija nawet przeszło 90 dni.

RPO przypomina, iż przesłuchanie pokrzywdzonych przestępstwami o charakterze seksualnym w charakterze świadka sąd ma przeprowadzać na posiedzeniu, w którym mają prawo wziąć udział prokurator, obrońca oraz pełnomocnik pokrzywdzonego. To unormowanie jest wyrazem dbałości o stan psychiczny świadka pokrzywdzonego. Przesłuchanie powinno być przeprowadzone w taki sposób, by ograniczyć do minimum wtórną wiktymizację.

- Intencja prawodawcy była oczywista i słuszna, ale może ona zostać zrealizowana jedynie wówczas, gdy przesłuchanie pokrzywdzonego nastąpi niezwłocznie po złożenie przezeń zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa – podkreśla Rzecznik.

W jego ocenie powodem, obecnego stanu rzeczy może być niewystarczająca komunikacja sądów z prokuraturami, nieprawidłowości w organizacji pracy sądów, ewentualnie to, że podejmujący decyzję o terminie przesłuchań nie rozumieją wagi przesłuchania ofiary gwałtu.

Zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich podzielił Prokurator Generalny Andrzej Seremet, który wydał wytyczne dla prokuratorów.