Ze względu na fakt iż kierowca był w stanie nietrzeżwości w chwili wypadku, sąd musi zaostrzyć karę przewidzianą w kodeksie - policjantowi grozi do12 lat pozbawienia wolności. 

Funkcjonariusz prowadził dwuosobowy kabriolet, w którym faktycznie znajdowały się cztery osoby - dwóch mężczyzn siedziało na klapie bagażnika z nogami zwieszonymi do środka pojazdu. Policjanci, którzy zauważyli pojazd ruszyli za nim, ale wtedy samochód wypadł z drogi uderzając w słup. 

Kierowca oraz pasażer zbiegli z miejsca wypadku, mężczyźni siędzący na bagażniku wypadli z auta na drogę, to oni zginęli w skutek wypadku. 

Czytaj więcej

Wypadek na Sokratesa - SA powołał nowego biegłego od wypadków

Prokuratura w trakcie prowadzonego postępowania ustaliła, że to sierżant sztabowy z Warszawy prowadził samochód - ustalono to dzięki przesłuchaniom świadków oraz ekspertyzom ze śladów biologicznych znalezionych na poduszcze powietrznej, która ekslodowała po uderzeniu. Kierowca miał 1,3 promila alkoholu w organizmie. 

Zarówno kierowca jak i pasażer będą odpowiadać za nieudzielenie pomocy poszkodowanym w zderzeniu - uciekli oni z miejsca wypadku pozostawiając rannych na drodze samych.