Jak wynika z ustaleń śledztwa prowadzonego przez Departament do Spraw Wojskowych Prokuratury Krajowej, cywilni wykładowcy zorganizowali i przeprowadzili dla studentów - podchorążych III roku Wojskowej Akademii Technicznej zaliczenie śródsemestralne zajęć sportowych. Studenci mieli wykonać marszobieg na dystansie 10 km w mundurze, w butach wojskowych i z 5 kilogramowym ekwipunkiem. Warunkiem zaliczenia było pokonanie dystansu w czasie 65 minut dla mężczyzn i 70 minut dla kobiet. Marszobieg przeprowadzono w niekorzystnych warunkach atmosferycznych, przy bezwietrznej pogodzie i temperaturze wzrastającej od 27 oC oraz braku zacienienia.

Czytaj też:

Śmierć studenta WAT - są zarzuty dla wykładowców

Nie żyje student WAT. Uczelnia zawiesiła wykładowcę

W trakcie biegu studenci sygnalizowali wyczerpanie fizyczne i symptomy udaru cieplnego, samodzielnie przerywali bieg i schodzili z trasy. Mimo to wykładowcy nie przerwali zajęć. Jeden z podchorążych stracił przytomność, a pomocy udzielali mu inni studenci. To oni  wezwali karetkę pogotowia. Prokuratura twierdzi, że wykładowcy zachowywali się biernie, wykazując całkowity brak empatii. Jak ustalili śledczy, nieprzytomny student doznał wysiłkowego udaru cieplnego, który doprowadził do niewydolności wielonarządowej, w następstwie czego młody mężczyzna zmarł.

Wykładowcy nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw, a w złożonych wyjaśnieniach umniejszali znaczenie swojego postępowania. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat 5 - informuje Prokuratura Krajowa.