Na skutek piątkowego wyroku Sąd Okręgowy w Suwałkach przeprowadzi nowy proces w tej sprawie, oceniając wszystkie dowody i stare, i nowe.

– Sądy nie popełniają pomyłek tylko w krajach autorytarnych, dyktatorskich. Pomyłka to wprawdzie zawsze porażka wymiaru sprawiedliwości, ale w krajach demokratycznych są mechanizmy pozwalające je korygować – uzasadniał wznowienie SN.

Takiej sprawy jeszcze w Polsce nie było. Jacek Wach, skazany prawomocnie na dożywocie za zabójstwo Tomasza S., odsiaduje karę za zbrodnię, do której kilka miesięcy temu przyznał się ktoś inny.

Z wnioskiem o wznowienie wystąpił obrońca skazanego. Przekonywał, że ponieważ pojawiły się nowe okoliczności, prokuratura ma przesłanki, by złożyć wniosek o wznowienie postępowania.

Przed SN obrońcę poparła Prokuratura Generalna.

Po naradzie Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący Wacha za porwanie i zabójstwo i postanowił o wznowieniu postępowania w tej sprawie. Na wniosek stron sąd zdecydował o niezastosowaniu wobec Wacha żadnych środków zapobiegawczych. Powód? W mocy pozostają orzeczone wobec niego dwie kary: dziewięciu lat i sześciu lat więzienia za pobicia i kradzież. Adwokat skazanego zapowiedział, że w poniedziałek złoży wniosek o nową karę łączną.

Wach spędził za kratami 14 lat i dwa miesiące, niebawem ma szansę wyjść na wolność. Czeka go też wznowiony proces o porwanie i zabójstwo Tomasza S.

Mężczyzna odbywa karę dożywotniego pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w Kamińsku koło Górowa Iławeckiego. Nigdy nie przyznawał się zabójstwa Tomasza S. i konsekwentnie odwoływał od skazania. Jego dożywotni wyrok stał się prawomocny dopiero w listopadzie 2006 r., gdy wypowiedział się w jego sprawie Sąd Najwyższy

sygnatura akt III KO 74/14