Zmiany to efekt wielomiesięcznych prac forum ekspertów, w którym udział brało ponad 130 osób. Przedstawiono je dzisiaj w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Jak pisze Łukasz Zboralski z branżowego portalu brd24.pl, jedną z głównych zmian będzie zmniejszenie liczby znaków ograniczenia prędkości. – Znaki B-33 ograniczenie prędkości będzie się stosować tylko w miejscach, w których geometria drogi może jakoś kierowców zaskakiwać – tłumaczył Bartłomiej Banach z GDDKiA. – Każdy znak ograniczenia prędkości powinien być poprzedzany znakami wskazującymi na przyczynę tego ograniczenia – dodawał.

Kierowca ma wiedzieć od razu, dlaczego ma jechać wolniej np. dlatego, że jest skrzyżowanie, ostry zakręt czy roboty drogowe. W związku z tym zniknąć ma wiele znaków, które bez widocznej dla kierowcy przyczyny ograniczają dopuszczalną prędkość np. na 300 m drogi.

Jak czytamy na łamach portalu, nowością będzie też – wzorem niemieckim – ograniczenie prędkości na drodze dotyczące tylko momentów, w których nawierzchnia drogi jest mokra. Taki znak ograniczenia prędkości będzie miał dodatkową tabliczkę.

Nie zdecydowano się natomiast na większą rewolucję w Polsce – czyli na odwoływanie ograniczeń prędkości znakami a nie przez skrzyżowania.

Czytaj więcej

Nowe znaki staną na polskich drogach

Eksperci przedstawili gotowy projekt nowelizacji. Liczą na to, że resort infrastruktury przyjmie go i wcieli w życie.