Reklama

Łatwiejszy dostęp do informacji o chorobach

Ministerstwo Zdrowia tworzy system informacji medycznej, który nie zabezpieczy należycie danych osobowych ani o stanie zdrowia pacjentów

Aktualizacja: 30.11.2010 03:53 Publikacja: 30.11.2010 00:51

Łatwiejszy dostęp do informacji o chorobach

Foto: www.sxc.hu

Przygotowany przez resort zdrowia projekt ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia przewiduje, że powstanie ogólnopolski system informacji medycznej (SIM). Właśnie trwają nad nim prace w Sejmie (projekt jest po pierwszym czytaniu).

[srodtytul]Nie wiadomo kto[/srodtytul]

SIM będzie największą bazą danych w Polsce. Ma ona umożliwić wymianę informacji o już udzielonych lub planowanych świadczeniach opieki zdrowotnej.

W SIM znajdzie się wiele szczegółowych danych o pacjentach, zaczynając od numeru PESEL, przez stopień niepełnosprawności, grupę krwi, kończąc na dacie zgonu. Szkopuł w tym, że przygotowywana ustawa nie precyzuje, kto i do jakich danych ma mieć dostęp.

– [b]W projekcie ministerstwo zawarło tylko ogólne zalecenia co do bezpieczeństwa bardzo wrażliwych danych[/b]. To nie wystarczy do należytej ochrony pacjentów – mówi Andrzej Strug, dyrektor Departamentu Informatyki w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Reklama
Reklama

Zgodnie bowiem z ustawą o e-zdrowiu informacje w SIM obejrzą m.in. NFZ, szpitale i ich pracownicy, pacjenci czy jednostki samorządu terytorialnego. Z projektu nie da się jednak wywnioskować, jaki poziom dostępu ma mieć każdy z zainteresowanych. Autorzy przepisów przewidują, że ustali to dopiero rozporządzenie.

– Ustawa zawiera głównie wiele szczegółowych, technicznych opisów systemów informatycznych e-zdrowia. Zabrakło w niej jednak bardzo ważnych przepisów, które ustalą prawo dostępu do danych medycznych dla różnych kategorii użytkowników. Nie wskazuje, do jak szerokich informacji ma mieć wgląd lekarz, a co może sprawdzać pielęgniarka lub ratownik medyczny – komentuje dyrektor Strug.

Podobne stanowisko prezentuje generalny inspektor ochrony danych osobowych. Wskazuje, że już na poziomie ustawy koniecznie trzeba określić, jakim instytucjom i osobom i na jakiej podstawie prawnej miałby przysługiwać w przyszłości dostęp do danych pacjentów. Jeśli resort nie przygotuje dokładnie zasad zabezpieczenia, może to w przyszłości doprowadzić do społecznego odrzucenia tych bardzo nowoczesnych rozwiązań.

[srodtytul]Wyciek już był[/srodtytul]

Przykład wadliwego i nieszczelnego systemu baz danych pacjentów mieliśmy już w Gdańsku. W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym do historii chorób miała wgląd każda pielęgniarka czy rejestratorka. Wystarczyło wpisać odpowiednie hasło do komputera. Dzięki temu pracownicy szpitala mogli informować media o stanie zdrowia leczącego się w centrum Nergala. Gdańskim przypadkiem zajął się już GIODO. Zbada teraz, jaki poziom bezpieczeństwa informacji o zdrowiu gwarantował pacjentom system informatyczny CiliNet. Używa go kilka placówek medycznych na Pomorzu.

– Adnotacja o świadczeniu, którego choremu udzielił lekarz lub pielęgniarka, ma być zachowana w tajemnicy. Administrator danych ma je zabezpieczyć przed udostępnieniem osobom nieupoważnionym. Jeśli nie dopełni tego obowiązku, odpowiada karnie i administracyjnie – zaznacza Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta. [b] Nieumiejętne przechowywanie danych pacjentów, tak jak było w gdańskim szpitalu, może zaowocować niepotrzebnymi wydatkami[/b].

Reklama
Reklama

– Jeśli przychodnia udzielająca świadczenia ma wadliwy system informatyczny i pojawi się ryzyko, że dane o pacjentach wyciekną, chorzy będą mogli dochodzić rekompensaty finansowej za naruszenie dóbr osobistych. Z taką sytuacją mamy niewątpliwie do czynienia w gdańskim szpitalu – tłumaczy mecenas Jolanta Budzowska. Rzecznik praw pacjenta podkreśla ponadto, że zainteresowany może żądać odszkodowania od szpitala z tytułu odpowiedzialności za czyny niedozwolone. Podstawą jest art. 415 kodeksu cywilnego. Chodzi o sytuację, gdy firma zwolniła chorego z pracy, ponieważ szpital nie zabezpieczył niepokojących informacji o jego zdrowiu.

Jeśli Sejm przyjmie ustawę o e-zdrowiu, a prezydent ją podpisze, Ministerstwo Zdrowia będzie musiało wdrożyć system informatyczny SIM najpóźniej do 2014 r. Unia Europejska przeznaczyła na ten cel 150 mln euro i właśnie do tej daty resort musi wykorzystać te środki.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=k.nowosielska@rp.pl]k.nowosielska@rp.pl[/mail]

Prawo karne
Prokurator krajowy o śledztwach ws. Ziobry, Romanowskiego i dywersji
Konsumenci
Nowy wyrok TSUE ws. frankowiczów. „Powinien mieć znaczenie dla tysięcy spraw”
Nieruchomości
To już pewne: dziedziczenia nieruchomości z prostszymi formalnościami
Praca, Emerytury i renty
O tym zasiłku mało kto wie. Wypłaca go MOPS niezależnie od dochodu
Nieruchomości
Co ze słupami na prywatnych działkach po wyroku TK? Prawnik wyjaśnia
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama