Skierowanie sprawy do prokuratury to pokłosie sierpniowego artykułu „Tygodnika Solidarność" pt. „Zmień sobie płeć, dzieciaku". Publikacja opisuje śledztwo dziennikarskie, za sprawą którego ujawniono proceder nielegalnej sprzedaży farmaceutyków wśród dzieci.

- (...)na internetowych czatach dla transaktywistów osoby małoletnie – np. 14-letnia dziewczynka - są informowane m.in. o nielegalnych sposobach zdobycia środków hormonalnych, które „wpływają na cechy płciowe" - czytamy na stronie RPD. Na opisanych w artykule stronach internetowych miały pojawiać się również informacje o nagich zdjęciach dzieci.

Czytaj także: Zmiana płci: nie trzeba pozywać własnych dzieci

Rzecznik Praw Dziecka: Środki farmakologiczne na zmianę płci

Rzecznika Praw Dziecka uznał, że informacje zawarte w publikacji „Tygodnika Solidarność" są wysoce uprawdopodobnione.

- Nakłanianie dzieci do zażywania poza kontrolą lekarską środków farmakologicznych wpływających na cechy płciowe zagraża ich zdrowiu a nawet życiu, i musi spotkać się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją organów ścigania - wyjaśnił Mikołaj Pawlak.

We wtorkowym programie "Rozmowy Piaseckiego" rzecznik mówił o edukacji seksualnej w szkołach. Podkreślił, że to nauczyciele, a nie edukatorzy seksualni mają kompetencje, by nauczać tego przedmiotu. Według Pawlaka takie osoby "wychwytują dziecko rozchwiane, zaniedbane, któremu dają jakieś środki farmakologiczne, żeby zmieniać jego płeć bez wiedzy i zgody rodziców i lekarzy".