Powodzi to duet przedsiębiorców z Argentyny, którzy zawarli umowę na zorganizowanie tournée tenisisty po Ameryce Południowej. Nadal miał odwiedzić Ekwador, Meksyk, a także Chicago, a firma miała zorganizować ostatni przystanek w Argentynie. 

Zlecenie otrzymali od zespołu Nadala, w tym od jego agenta Carlosa Costy. I to właśnie na nim Lisandro Borges jest z powodów skupia swoje zarzuty - Costa miał poinformować firmę o tym, że prowadzą negocjacje z konkurencją po tym jak ta zaoferowała mu lepsze warunki. Tym samym zrezygnował z wcześniejszej usługi. Doszło do tego także ze względu na odwołanie wizyty w Chicago. 

Jak zostało wcześniej ustalone tournée musi obowiązywać minimum cztery miejsca, inaczej nie dojdzie do jego realizacji. 

Borges oraz Arturo Alacahan zarzucają agentowi sportowemu zerwanie umowy bez przesłanki do tego. 

Jak powiedzieli w wywiadzie udzielonym swojej ojczystej telewizji, Carlos Costa miał sądzić, że chroni go "immunitet" - Costa myśli, że może robić co chce, bo Nadal stoi za nim murem. W oczach przedsiębiorców sportowiec jest najlepszym tenisistą wszechczasów, ale nie trafił na dobrego agenta. 

Przyznali również, że bardzo wahali się przed złożeniem pozwu, jednak straty przez poniesione są zbyt duże i nie poradzą sobie bez częściowego zwrotu kosztów. W pozwie domagają się odszkodowania w wysokości 10 milionów dolarów. 

Obecnie sportowiec wraca do zdrowia i wznowił treningi w swojej akademii na Majorce po kontuzji, która dała o sobie znać podczas Wimbledu, z którego ostatecznie musiał zrezygnować. 

Czytaj więcej

Nieskazitelna seria zwycięstw Igi Świątek