Dziewguć opisuje, ile czasu zajęło jej zrozumienie, że w nowym zespole „wszyscy mają głos” – mogą mówić o pomysłach bez ostrożnego ich dawkowania. Rola dobrego szefa, jak mówi, jest służebna: „odpowiadam za to, żeby piaskownica była bezpieczna, żeby wszyscy mogli się w niej bawić, ale żeby nikomu nic się nie stało”. To pokrywa się z danymi z raportu fundacji: 68 proc. pracowników w bezpiecznym środowisku czuje przestrzeń do wdrażania nowych pomysłów, a 73 proc. uważa, że warto być osobą, która proponuje coś nowego. Tylko tych miejsc, gdzie jest bezpieczeństwo, jest niewiele – 71 proc. pracowników polskich zespołów ma obniżone poczucie bezpieczeństwa psychologicznego i w swoich zespołach milczy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Europa szuka pracowników, Polska znacznie mniej. Eurostat pokazuje ogromną różnicę

Sznur, za który opłaca się pociągnąć

W Toyocie każdy pracownik na linii może pociągnąć za sznur i zgłosić problem. Kierownik ma obowiązek natychmiast podejść i zapytać, czego potrzebuje. Robi się to tam 200 razy w tygodniu. W amerykańskiej fabryce Forda zdarzyło się to tylko dwa razy, bo każde zgłoszenie traktowano jak koszt, a nie korzyść. Dziewguć widzi w tym istotę problemu: pociągnięcie za sznur musi się opłacać, inaczej nikt tego nie zrobi.

Czytaj więcej

Demografia uderza w rynek pracy. Firmy stawiają na AI i roboty, mniej na migrantów

Ostrzeżenie: jeden człowiek nigdy nie powinien decydować

W Google, jak podkreśla Dziewguć, żaden szef nie zatrudnia samodzielnie. Decyzję zawsze podejmuje szersza grupa, co od razu buduje współodpowiedzialność za sukces nowej osoby. Raport Fundacji ilustruje, jaką cenę płaci się za odwrotny model: gdy lider odrzucił pomysł współpracownika słowami „to głupi pomysł”, ten – czując się w zespole wystarczająco bezpiecznie, by się nie poddać – doprowadził jednak do jego wdrożenia. Efekt: sprzedaż wzrosła pięcio-, a nawet dziesięciokrotnie w trzy miesiące. Ten sam autor przyznaje z drugiej strony rachunku, że gdy sam zamilkł w innej sytuacji, kosztowało to firmę 400–800 tys. zł.

Czytaj więcej

Miliony dla zarządów z GPW. Te spółki płacą swoim menedżerom najwięcej

Zalecenie: rotacja zamiast komfortu

Robert Lewandowski nie załapał się do składu Legii – karierę zbudował dopiero w zespole, który zaczął mu podawać piłkę. Dziewguć przywołuje też finał mundialu: drużyna, która przegrała, miała o połowę mniej podań niż zwycięzcy. Jej zalecenie dla liderów jest konkretne: rotować stanowiska kierownicze, zmieniać zakres odpowiedzialności, bo największym zagrożeniem dla rozwoju nie jest trudność, lecz z jednej strony strach, a z drugiej stagnacyjny komfort – to momenty, w których przestajemy się uczyć.

Podcast powstał we współpracy z Fundacją Nowe Przestrzenie. Raport „Ile kosztuje milczenie?", przygotowany przez fundację we współpracy z Ipsos Polska, można pobrać tutaj.