Socjolog, anglista czy europeista po politechnice?  Owszem, gdyż kierunki humanistyczne   uzupełniają ofertę niemal każdej z uczelni technicznych.

Według wstępnych danych w tym roku politechniki powinny pobić ubiegłoroczny rekord liczby kandydatów na studia, po raz kolejny wygrywając z uniwersytetami. Jednak setki młodych ludzi wcale nie wybierają tam kierunków technicznych, lecz humanistyczne.

– Znajomi z liceum robią wielkie oczy, gdy mówię im, że jestem na politechnice – śmieje się Joanna, studentka Wydziału Nauk Społecznych i Administracji Politechniki Warszawskiej, gdzie w tym roku na każde z 250 miejsc na studia I stopnia zgłosiło się prawie siedmiu kandydatów.

Uniwersalnie i blisko domu

Jak wynika z analizy „Rzeczpospolitej", w ostatnich latach w ofercie politechnik coraz częściej pojawiają się studia filologiczne, europeistyka, socjologia, nie licząc zarządzania, które na wielu uczelniach technicznych ma długoletnią tradycję.

– Zarządzanie to kierunek inżynierski, który w wyniku dziwnych losów zakwalifikowano do nauk społecznych. Zarządzanie jako nauka wywodzi się z przemysłu, gdyż systemy przemysłowe charakteryzują się największym skomplikowaniem i wszystkie inne aplikacje wiedzy o zarządzaniu są ich uproszczeniem – podkreśla prof. Stefan Trzcieliński, prorektor ds. kształcenia Politechniki Poznańskiej, która ma w swej ofercie zarządzanie od początku lat 70. XX wieku.

Ekspansja kierunków humanistycznych w szkołach technicznych wyraźna jest zwłaszcza w mniejszych ośrodkach akademickich. Na Politechnice Częstochowskiej studiować  można m.in. zdrowie publiczne i filologię (angielski i niemiecki w biznesie), a Politechnika Koszalińska ma w ofercie europeistykę, neofilologię, ekonomię, a nawet pedagogikę. – W naszym mieście nie ma uniwersytetu humanistycznego z prawdziwego zdarzenia. W związku z tym politechnika pełni funkcję uczelni uniwersalnej łączącej wiedzę z różnych dziedzin nauki: od ściśle technicznej poprzez ekonomiczną po humanistyczną – mówi dr Zbigniew Werra z Instytutu Polityki Społecznej i Stosunków Międzynarodowych PK. – Studenci z naszego regionu nie muszą studiować w odległych miejscowościach, ale mogą skorzystać z oferty naszej uczelni. To ważne choćby dlatego, że społeczeństwo byłego województwa koszalińskiego, ale też słupskiego w szybkim tempie ubożeje – dodaje Werra.

Cenny pierwiastek humanistyczny

Jednak kierunki humanistyczne oferują też największe uczelnie techniczne. W tym roku 160 studentów zaczęło naukę na socjologii i kulturoznawstwie na istniejącym od dziesięciu lat Wydziale Humanistycznym Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. – Idea powołania tego wydziału zaczerpnięta została od czołowych uczelni technicznych z USA. Dobra uczelnia techniczna nie może istnieć bez pierwiastka humanistycznego – podkreśla Bartosz Dembiński, rzecznik AGH. Dodaje, że już od początku lat 60. XX wieku działała przy uczelni Katedra Socjologii Pracy, która prowadziła dla niej badania socjologiczne w przemyśle.

Autopromocja
Panel dyskusyjny "Bezład przestrzenny"

Po co nam nowa ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym

OGLĄDAJ RELACJĘ

Teraz też Wydział Humanistyczny realizuje projekty badawcze dla AGH, a na obu jego kierunkach pojawiają się z kolei „pierwiastki inżynierskie", np. w nauce obsługi zaawansowanych programów graficznych na kulturoznawstwie, gdzie na jedno miejsce przypadło w tym roku niemal sześciu kandydatów.

Prawie cztery osoby zgłosiły się na każde z 60 miejsc na anglistyce na Politechnice Śląskiej, gdzie humaniści mają też do wyboru socjologię i administrację, nie wspominając o filologii romańskiej i włoskiej. Paweł Doś, rzecznik uczelni, wyjaśnia, że pojawienie się w ubiegłym roku w ofercie uczelni filologii to efekt likwidacji nauczycielskich kolegiów języków obcych, w tym tego w Gliwicach. – Nie chcieliśmy, by w naszym regionie zniknęła oferta edukacyjna dla filologów – dodaje Paweł Doś.

Europejski potencjał

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej uczelnie techniczne dostrzegły też potencjał europeistyki, którą można studiować m.in. na politechnikach w Gdańsku, Rzeszowie, Opolu, Koszalinie i Łodzi.

Na Politechnice Łódzkiej europeistyka jest od 2005 w ofercie Wydziału Organizacji i Zarządzania. – Nasz wydział jest trochę inny niż wydziały techniczne politechniki. Zajmujemy się bardziej „miękkimi" zagadnieniami, m.in. tematami związanymi z integracją, tym, jak przedsiębiorstwa odnajdują się na unijnym rynku, a to obejmuje europeistyka – wyjaśnia Marek Sekreta, prodziekan ds. studenckich na Wydziale Organizacji i Zarządzania PŁ.

Jak dodaje, jej studenci chętnie wybierają europeistykę jako drugi kierunek – łatwiejszy niż studia techniczne, a przydatny także inżynierom w czasach, gdy tak dużo się dzieje w Europie.

Przydaje im się też wiedza z zakresu bezpieczeństwa.

W Wojskowej Akademii Technicznej na każde z 80 miejsc na kierunku bezpieczeństwo narodowe było ponad ośmiu chętnych.  Również na Politechnice Rzeszowskiej kierunek bezpieczeństwo wewnętrzne pobił pod względem popularności inne. Na jedno miejsce przypadało 12 chętnych.

– Wszystkie miejsca zostały też zajęte na europeistyce i stosunkach międzynarodowych – dodaje Anna Wysocka z biura rektora Politechniki Rzeszowskiej.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorek a.blaszczak@rp.pl, g.raszkowska@rp.pl