- Ludziom pozostaje chyba magicznie wyzdrowieć i iść do pracy albo umrzeć - mówią rozmówcy Onet.
Jak pisze Onet, problem dotyka głównie starających się o pieniądze z tytułu zasiłku chorobowego i macierzyńskiego, ale także samotnych matek i oczekujących wypłaty zasiłku opiekuńczego i świadczeń rehabilitacyjnych.
Zaległości opiewają na kwotę nawet kilku tysięcy złotych, a niektórzy świadczeniobiorcy nie otrzymują należnych ich pieniędzy od maja.
Czytaj także: Koronawirus: Jak uzyskać zasiłek z ZUS w związku z zamknięciem żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły
Do Rzecznika Praw Obywatelskich dziennie spływa od 10 do 30 skarg na ZUS. Zgodnie z prawem oczekującym na świadczenia nie należą się nawet żadne odsetki. W piśmie do rzecznika ZUS tłumaczy opóźnienia koniecznością wypłaty pieniędzy z tarczy antykryzysowej. Chodzi o świadczenia postojowe, obsługę zwolnienia z opłacania składek, czy wypłatę dodatkowych zasiłków opiekuńczych.
Z danych ZUS przesłanych do biura Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że na wypłatę zasiłków i świadczeń (chorobowych, opiekuńczych, macierzyńskich, pogrzebowych i rehabilitacyjnych) do końca czerwca czekało ponad 166 tys. ludzi. Najwięcej (ponad 135 tys.) oczekiwało wypłaty funduszy z tytułu zasiłku chorobowego.
Czytaj więcej na onet.pl