Baszko miał wyjść z klubu już w czwartek, ale ostatecznie do tego nie doszło. Politycy PSL próbują skłonić go do zmiany decyzji - informuje Fakt24.pl. Z informacji uzyskanych przez "Rzeczpospolitą" również wynika, że Baszko wciąż jest posłem PSL.

- Rzetelność dziennikarska wymaga tego, by o takich rzeczach mówić mając twarde dowody. Pogłoski o naszej śmierci, jak mówił Mark Twain, są mocno przesadzone. To wszystko działanie przed naszą konwencją jutro. Spodziewamy się wysokiej frekwencji - powiedział "Rzeczpospolitej" Piotr Zgorzelski z PSL.

Baszko startował w wyborach z 2015 roku jako lider listy PSL na Podlasiu. Zdobył 7010 głosów. Wcześniej był m.in. marszałkiem województwa podlaskiego. Członkiem PSL był od 1996 roku.

Według informacji "Gazety Wyborczej" Baszko miał rozmawiać o przejściu do Porozumienia Jarosława Gowina. Oznaczałoby to, że koalicja rządząca zyskała jednego posła.

Utrata posła oznaczałaby, że liczba posłów Ludowców w parlamencie wyniesie 14. Tymczasem do stworzenia klubu parlamentarnego wymagane jest 15 posłów, co oznacza, że PSL musiałby w miejsce klubu stworzyć koło poselskie w Sejmie.

Klub parlamentarny PiS, gdyby poseł Baszko wszedł w jego skład jako członek wchodzącego w skład Zjednoczonej Prawicy Porozumienia, liczyłby 238 posłów.