Polityk komentował w programie "Tak jest" przyjęty dziś przez rząd projekt ustawy degradacyjnej, która zakłada pozbawianie stopni wojskowych żołnierzy w stanie spoczynku, pełniących niegdyś wysokie funkcje w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej.
Taki organem była również Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, powołana z 12 na 13 grudnia 1981 roku. W jej skład wchodził również jedyny polski astronauta, gen. Mirosław Hermaszewski.
Pomysłodawcy ustawy zakładają, że swoje stopnie stracą pośmiertnie również generałowie Jaruzelski i Kiszczak.
Zdaniem Jerzego Wenderlicha był już czas, w którym można było "deliberować w kategoriach prawnych nad ich przeszłością", ale czas ten minął i w "trumnach nie należy grzebać".
Jak powiedział polityk, odcinanie pagonów zwłaszcza osobom już nieżyjącym, nie jest właściwym rozwiązaniem.
Oceniając z kolei sytuację Mirosława Hermaszewskiego, który twierdzi, że nic nie wiedział o tym, iż został włączony w skład WRON, Wenderlich stwierdził, że był on uznanym lotnikiem. Zostawszy z kolei pierwszym Polakiem, który poleciał w kosmos, stał się "ikoną zaspokajającą potrzebę, by Polak czuł się lepiej".