Kornel Morawiecki stwierdził w "Jeden na Jeden", że prezydent Andrzej Duda nie powinien przepraszać za Marzec '68. Wydarzenia tego okresu były bowiem efektem działań komunistów, rządzących w imieniu Moskwy, a nie w imieniu Polaków.

Andrzej Duda, przemawiając z okazji 50. rocznicy wydarzeń marcowych powiedział, że prosi o wybaczenie wypędzonych i ich rodziny, ale że jego pokolenie winy za Marzec nie ponosi.

 

- To, że jacyś Polacy robią źle, to nie znaczy, że trzeba przepraszać w imieniu Polaków. To jest sprawa podziału odpowiedzialności zbiorowej i odpowiedzialności indywidualnej - stwierdził Morawiecki, który jest zdania, że w ówczesnej Polsce nie było antysemityzmu i "nawet komuniści udawali antysemitów".

Kornel Morawiecki odniósł się też do wystąpienia premiera z okazji rocznicy Marca obchodzonej na Politechnice Wrocławski. Mateusz Morawiecki mówił tam wówczas m.in., że "musimy odnaleźć prawdę o Marcu '68 trochę na nowo".

Podczas tego przemówienia sale opuścił zasłużony opozycjonista, 93-letni profesor Ryszard Krasnodębski, który w 1968 roku podjął głodówkę w geście solidarności z protestującymi studentami. Profesor argumentował, e premier Morawiecki chce pisać historię na nowo.

Komentując ten gest Kornel Morawiecki stwierdził, że co prawda Mateusz Morawiecki mógł mówić za długo (co również nie podobało się profesorowi), ale mówił "mądre rzeczy".

Marszałek senior pytany był również o opublikowaną przez media informację, że jego syn dwukrotnie przepisywał majątek na żonę, co pozwoliło mu nie wpisywać go do oświadczenia majątkowego. Zdaniem Kornela Morawieckiego jest to "szukanie dziury w całym", a podział majątku spowodowany był "względami rodzinnymi" i "służył rodzinnym względom".

Mateusz Morawiecki, zdaniem gościa programu, łączy Polaków, podzielonych obecnie sprawą katastrofy smoleńskiej, "sprawą sądów, sprawą Żydów".

- Premier nas łączy. Ja też bardzo chciałbym łączyć tę scenę polityczną. Łączenie jest strasznie potrzebne w tej chwili - podsumował Morawiecki.