Reklama

Jarosław Kaczyński może na razie spać spokojnie

Odejście dwóch posłanek to duże osłabienie Nowoczesnej. Kolejny raz okazuje się, że łatwiej przekroczyć próg wyborczy i wejść do Sejmu, niż utrzymać się w nim dłużej niż jeden sezon.
Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Sytuacja Nowoczesnej ma wpływ na układankę całej naszej polityki. Choć jej przypadek jest o tyle wyjątkowy, że stanowi festiwal zmarnowanych szans. Kilka miesięcy po wyborach w 2015 r. partia Ryszarda Petru przekraczała 20 proc. w sondażach, dziś Petru nie jest jej szefem, a w dodatku partia balansuje na krawędzi progu.

Wyjątkowość Nowoczesnej związana była z wyjątkowością założyciela. Z jednej strony Petru – dzięki swemu doświadczeniu ekonomisty i osobistemu sukcesowi – wydawał się wiarygodny dla części liberalnego elektoratu, który rozczarował się Platformą. Z drugiej zaś nie tylko zabrakło mu charyzmy lidera, lecz powoli stawał się dla partii obciążeniem. Jego wpadki, przekręcanie przysłów, nietrafione historyczne porównania tworzyły wizerunek kogoś posiadającego poważne luki w ogólnej edukacji. W dodatku słynna już wyprawa do Portugalii u boku posłanki Schmidt w samym środku parlamentarnego kryzysu uderzyła w wiarygodność nie tylko samego Petru, lecz również jego ugrupowania.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama