Ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej oraz finansów przedstawiły we wtorek „mapę drogową” systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Jednym z jego elementów ma być Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych.
Stawka tzw. daniny solidarnościowej będzie wynosiła 4 proc. od dochodów powyżej 1 mln zł rocznie.
Protestujący w Sejmie niepełnosprawni i ich opiekunowie bardzo krytycznie odnieśli się do tych propozycji.
Jak mówiła Iwona Hartwich, przedstawione przez rząd plany nie dotyczą osób protestujących obecnie przy Wiejskiej.
- Orzecznictwo i wyroki TK, o których mówiła minister Rafalska, nie dotyczą tej grupy - skwitowała Hartwich.
"Bojkotem politycznym" nazwali rządowe propozycje sami niepełnosprawni. Ocenili, że rząd ich nie słucha, nie rozumie ich potrzeb, a system opieki nad niepełnosprawnymi buduje się od tyłu, nie mając na to na dodatek pieniędzy.
Jedna z protestujących matek zwróciła się do tych, których dotknie planowana przez rząd "danina" - do najbogatszych.
- Apeluję, żebyście się nie zgadzali na płacenie tego podatku. My się na to nie zgadzamy, wolimy już, żeby osoby prywatne przekazywały nam 1 proc. lub darowizny - mówiła kobieta.
Kolejna z protestujących zaapelowała o to, by pamiętać o najbliższych wyborach samorządowych.
- Zróbcie wszystko, by żadna osoba z PiS nie weszła do samorządu - mówiła.
Protest niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie trwa już 28 dzień.