Reklama

Kukiz: Albo zmiana ordynacji, albo zlikwidujmy Sejm

Paweł Kukiz, lider Kukiz'15 przekonuje na swoim profilu na Facebooku, że bez zmiany ordynacji wyborczej na ordynację większościową i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, można równie dobrze zlikwidować Sejm i Senat.

Aktualizacja: 25.05.2018 19:14 Publikacja: 25.05.2018 14:54

Kukiz: Albo zmiana ordynacji, albo zlikwidujmy Sejm

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

arb

"Albo się zmieni ordynację na JOW, gdzie posłowie mówią swoim głosem w interesie Obywateli, którzy ich (z imienia i nazwiska) wskazali albo należy zlikwidować Sejm i Senat, bo po co 'posłowie', którzy mówią głosem Wodza i jego kilku współpracowników w interesie partyjnym, bo jak nie to w następnych wyborach Wódz ich na listę nie wpisze" - pisze Kukiz, który od momentu wejścia do polityki postuluje wprowadzenie w Polsce jednomandatowych okręgów wyborczych (jest to niemożliwe bez zmiany konstytucji, która mówi, że wybory do Sejmu są proporcjonalne, ordynacja większościowa obowiązuje obecnie natomiast w wyborach do Senatu).

"Wielokrotnie spotykały mnie sytuacje, gdzie posłowie partii władzy mówili mi - 'jak ja wam zazdroszczę, że możecie mieć u siebie w Klubie własne zdanie, że głosujecie zgodnie ze swoim sumieniem, w mediach też często różnie się wypowiadacie na ten sam temat'" - pisze następnie Kukiz.

"Odpowiadałem - to chodź do nas, na co oni mówili najczęściej coś w stylu - 'Wiesz, ja nie mogę... Żona zatrudniona w spółce skarbu państwa, córka ma fundację i dotacje, więc wiesz, muszę zagryźć zęby i głosować jak partia każe, bo inaczej stracą pracę'" - dodaje.

W wyborach do Sejmu obowiązuje obecnie ordynacja proporcjonalna, a mandaty dzielone są metodą d'Hondta, promującą największe komitety wyborcze.

Krytycy ordynacji proporcjonalnej wskazują, że decydującą rolę w wyborze konkretnych kandydatów odgrywa w tym systemie kierownictwo partii, które decyduje o miejscach kandydatów na listach wyborczych.

Reklama
Reklama

Z kolei krytycy ordynacji większościowej wskazują, że doprowadza ona do wyłonienia niereprezentatywnego parlamentu, ponieważ głosy oddane na kandydatów, którzy nie wejdą do parlamentu "przepadają" (jeżeli w jakimś okręgu kandydat A dostanie 51 proc. głosów, a kandydat B 49 proc. głosów - wówczas te 49 proc. wyborców nie będzie miało swojego reprezentanta).

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Polityka
Prawie 40 proc. Polaków wierzy w rozłam w PiS. Czy Mateusz Morawiecki odejdzie?
Polityka
Konwencja programowa PiS w Stalowej Woli otwarta przemówieniem Mariusza Błaszczaka. Michał Dworczyk wykluczony
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama