Wniosek nieufności dla Szydło i Rafalskiej spowodowany jest 40-dniowym, częściowo bezskutecznym protestem niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie oraz faktem, że Beata Szydło, która w rządzie Mateusza Morawieckiego pełni funkcję wicepremier do spraw społecznych, nie znalazła czasu na spotkanie z protestującymi.
Morawiecki jako pierwszy zabrał głos w debacie. Wymienił decyzje rządu Prawa i Sprawiedliwości, które mają wpływać na wzrost dzietności i poprawę sytuacji rodzin wielodzietnych.
- Dzisiaj nie ja powinienem tutaj stać, a polska rodzina - z dwójką, trójką, czwórką dzieci i te rodziny bardzo dobrze wypowiedziałyby się, co najważniejsze było dla nich. Jakie było ich życie kiedyś, za czasów PO-PSL, a jakie jest teraz - stwierdził Morawiecki.
Morawiecki zarzucił opozycji, że za jej rządów nie podejmowano żadnych prorodzinnych działań, a rządy PO-PSL zasłaniały się argumentami o braku pieniędzy na ten cel.
Premier podkreślił, że Prawo i Sprawiedliwość realizuje zapowiedziane programy społeczne i w ten sposób buduje swoją wiarygodność.
- Pokazujemy wam prawdziwe oblicze polityki społecznej. To my jesteśmy spadkobiercami Solidarności. To my przekładamy to, czego chciała w latach 80. Solidarność na cele społeczne - mówił Morawiecki do opozycji.
- Nie chcemy w Polsce żadnych podziałów. Dla nas Polska jest jedna i z Warszawy i Szczecina, i Suwałk, i Sanoka. I z Sierpnica, i małego Golędzinowa. To małe miejscowości i my prowadzimy tak politykę prospołeczną, taką politykę prorodzinną, żeby było sprawiedliwie - mówił Morawiecki.
Wystąpienie premiera przerywały okrzyki: Jak wam nie wstyd!