Projekt nowelizacji ustawy o sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym zakłada możliwość dyscyplinowania sędziów i odwoływania z zawodu tych, którzy będą podważali działania nowej Krajowej Rady Sądownictwa czy innych sędziów.

W środę przed sądami w całej Polsce i przed budynkiem Sejmu w Warszawie pod hasłem "Dziś Sędziowie - jutro Ty!" odbyły się demonstracje przeciw projektowi.

W czwartek o 12.30 w Sejmie ma zacząć się debata nad proponowanymi przez klub PiS zmianami.

W RMF FM poseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański był pytany, w jakim celu obóz rządzący zgłasza projekty, z których najpewniej będzie się później wycofywać. - Nie wiem, czy wycofywać. Uważam, że modyfikować - odparł.

- Uważam, że sytuacja, niezależnie kto by rządził, kiedy sędzia podważa status drugiego sędziego, jest absolutnie skandaliczna, wymaga natychmiastowej reakcji. Pytanie - jak to zrobić? - dodał.

Czytaj także:
Sejm: Nieobecni sprawili, że opozycja przegrała głosowanie

Ocenił, że tzw. ustawa dyscyplinująca jest "na gorąco tworzona". - Trzeba ją dopracować, nie może być niedookreślonych rzeczy. Sędzia musi być naprawdę szanowany. Ale nie pozwalamy, nie ma zgody na to (podważanie statusu drugiego sędziego), bo to jest bałagan, to jest droga do anarchii - mówił poseł

- Ta ustawa nie jest przeciwko i nie jest ustawą restrykcyjną. Jest ustawą dyscyplinującą - przekonywał. Pytany, czy zagłosuje za ustawą, Cymański zadeklarował, że tak, "zdecydowanie". Zastrzegł, że projekt może być zmodyfikowany. - Nie powiedziałem, że wymaga poprawy, ale że wymaga prac, że ten kształt nie jest ostateczny - zaznaczył. Dopytywany dodał, że chodzi o prace "nad tym, żeby uczynić ją jak najbardziej sprawną, żeby służyła".

Zaznaczył, że prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, iż trzeba leczyć wymiar sprawiedliwości. - To jest ustawa, która musi zatamować krew - stwierdził.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ