W transmitowanym przez telewizje wystąpieniu, Duterte - w przeszłości ostro krytykujący papieża - skrytykował opisaną w Biblii historię stworzenia człowieka, a także historię Adama i Ewy oraz grzechu pierworodnego.

Czytaj więcej:

Prezydent Filipin krytykowany za pocałunek

- Kim jest ten głupi Bóg? Stworzył coś doskonałego, a następnie wymyślił coś co skusi (człowieka) i zniszczy jego pracę - mówił Duterte.

Prezydent Filipin zakwestionował także koncept grzechu pierworodnego, zgodnie z którym każdy człowiek przychodzi na świat obarczony grzechem pierwszych rodziców - Adama i Ewy. - Nie urodziłeś się jeszcze, ale już obciąża cię grzech - mówił Duterte.

- Co to za religia? Nie mogę tego zaakceptować - dodał.

Filipiński biskup Arturo Bastes po tej wypowiedzi nazwał prezydenta "szaleńcem" i wezwał ludzi, aby modlili się za Duterte.

Niemal 90 proc. Filipińczyków to chrześcijanie - znaczna większość z nich to katolicy.

Rzecznik prezydenta Harry Roque bronił słów Duterte podkreślając, że są one "po prostu jego osobistymi przekonaniami". Dodał, że słowa te mogą być efektem tego, iż prezydent - jak sam twierdzi - był molestowany w dzieciństwie przez katolickiego księdza.