Do budynku stołecznego ratusza weszli Robert Winnicki, Tomasz Rzymkowski i Bartosz Jóźwiak. Ich interwencja poselska dotyczyła delegalizacji Marszu Powstania Warszawskiego.

Ewa Gawor mówiła wczoraj, że decyzja o rozwiązaniu Marszu Powstania Warszawskiego została podjęta, ponieważ w Polsce nie ma miejsca na "symbolikę nawiązującą do symboliki faszystowskiej".

W rozmowie z "Gazetą Polską" Sławomir Cenckiewicz powiedział, że Ewa Gawor była podporucznikiem MO, absolwentką Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Feliksa Dzierżyńskiego oraz pracownikiem Departamentu PESEL MSW. Objęła ją ustawa dezubekizacyjna pozbawiająca SB-eków przywilejów emerytalnych.

- Prawda jest taka, że mam 45 lat pracy w zawodzie i 10 lat przepracowałam w Departamencie PESEL, który podlegał MSW. Nigdy moim zamiarem nie było ukrywanie mojego wykształcenia - odpowiedziała Gawor.

W ratuszu na posłów czekali strażnicy miejscy. Blokowali wejście do gabinetu Gawor. Poseł Winnicki kazał poinformować o sprawie policję. 

"Tchórze z ratusza pobarykadowali się w pokojach, Gawor podobno na urlopie, jej zastępcy wyparowali, nikt nie ma odwagi wyjść do posła Roberta Winnickiego, który przyjechał ich skontrolować w ramach wykonywania swych uprawnień poselskich" - relacjonował na Twitterze Krzysztof Bosak.

Gdy na miejsce przyjechała policja, urzędnicy zgodzili się wpuścić posłów.