Reklama

Rafał Trzaskowski na Białołęce, czyli od Sorosa do metra

- Bycie stypendystą Sorosa to musi być straszna rzecz, prawie pan zemdlał - rzucił w pewnej chwili Rafał Trzaskowski w trakcie spotkania z wyborcami na Białołęce. Wcześniej blisko 1,5 godziny odpowiadał na pytania mieszkańców o tramwaje, metro, mosty, bazarki, mieszkania komunalne czy edukację.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Rafał Trzaskowski na Białołęce, czyli od Sorosa do metra

Foto: Fotorzepa, Michał Kolanko

Reklama
Reklama
Reklama

Sprawa pojawiła się, gdy pytanie o jego życiorys i to, jaka fundacja Sorosa ufundowała stypendium zadał Dariusz Matecki, bloger i vloger współpracujący wcześniej z Ministerstwem Sprawiedliwości. Matecki - który jak twierdzi Ministerstwo obecnie nie jest z nim związany - został przez kilkadziesiąt osób na sali w białołęckim domu kultury wybuczany, a odpowiedź Trzaskowskiego sala przyjęła gromkimi brawami. - Nie ma nieścisłości w życiorysie. Stypendium było fundacji Sorosa, Oxford w tym uczestniczył. Nie muszę sobie nic ujmować w życiorysie - rzucił Trzaskowski.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama