Łapiński podkreślił, że prezydent - ani w szkole w Gdyni, ani dzień wcześniej w Kościele św. Brygidy w Gdańsku, gdy mówił o SN "nie powiedział nic co nie byłoby zgodne z faktami". - Okazuje się, że w SN 20 proc. sędziów to sędziowie, którzy byli członkami PZPR w 2018 roku. Co więcej są sędziowie, którzy zostali powołani do SN przez gen. (Wojciecha) Jaruzelskiego, czy nawet przez Radę Państwa. Czy w latach 90-tych dokonała się rekomunizacja Sądu Najwyższego? - ironizował rzecznik prezydenta.
Odnosząc się do sytuacji w szkole w Gdyni Łapiński stwierdził, że prezydent zareagował na to, iż protestujący przed szkołą działacze KOD zagłuszali m.in. wystąpienie 92-letniego kombatanta.
- Prezydent potem do tego się odnosił. Całe przemówienie dotyczyło ich przyszłości. I na koniec przeprosił tego starszego pana. Polityczne wątki znalazły się na koniec - podkreślił Łapiński. - Prezydent jest przyzwyczajony do takich rzeczy, ale protestujący powinni się zastanowić czy czymś fajnym jest zagłuszanie 92-latka - dodał Łapiński.
W tym momencie poseł PO Bartosz Arłukowicz nazwał wystąpienia prezydenta "jednymi z najbardziej przykrych obrazków jakie widział". - Niech pan przypomni prezydentowi, że Andrzej Duda w latach 2005-2007 zasiadał biurko w biurko z wiceministrem (sprawiedliwości) Andrzejem Kryże, który skazywał Bronisława Komorowskiego. Nikt inny, jak wy oddaliście w ręce prokuratora PRL-owskiego (Stanisława) Piotrowicza oddała pseudoreformę sądów. Wam nie jest wstyd? - pytał.