Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w poniedziałek sześć osób, podejrzanych m.in. o powoływanie się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych. W rękach CBA są m.in. były rzecznik prasowy MON Bartłomiej M. i były polityk PiS Mariusz Antoni K.

Dowiedz się więcej: Były rzecznik MON Bartłomiej M. i były poseł PiS Mariusz Antoni K. zatrzymani przez CBA

W grupie sześciu zatrzymanych jest także Robert K., zastępca szefa marketingu w PGZ, Agnieszka M., prawniczka związana z PiS, niedoszła europoseł i Robert Sz., dyrektor wykonawczy w spółce PGZ.

- Mamy do czynienia sytuacją, w której należałoby spytać o jego mocodawcę, czyli jaki był nadzór Macierewicza - oceniła w Polsat News Katarzyna Lubnauer. - Po drugie, pamiętajmy o tym, że oni mówili, że nie ma świętych krów, natomiast to jest zaledwie cielaczek. To nie jest osoba, która może w jakiś sposób wpłynąć - stwierdziła szefowa Nowoczesnej.

Przeczytaj: Mazurek: Kaczyński wielokrotnie mówił, że nie będzie świętych krów

- Wręcz opłaca się PiS-owi usunąć ją takiego pierwszego oglądu ze względu na to, że jest hasłem tego wszystkiego, co najbardziej determinuje nasze opinie na temat PiS-u, czyli tego, że to partia, która załatwia swoim ludziom posady, mimo braku kompetencji - dodała.

Zdaniem Lubnauer należy wprowadzić standardy dzięki, którym "takie osoby (jak M.) nie znajdowałby zatrudnienia w instytucjach państwowych". - Ostatni argument, który był w stosunku do Bartłomieja M. czyli to, że jest uczciwy okazał się nieprawdziwy - zauważyła.