Według cząstkowych wyników wyborów, pochodzących z 99,31 proc. obwodowych komisji wyborczych, Prawo i Sprawiedliwość uzyskało poparcie 45,56 proc. głosujących, dystansując Koalicję Europejską (38,30 proc.). W podziale mandatów będzie uczestniczyć także Wiosna Roberta Biedronia (6,04 proc.).

Śledź naszą relację na żywo

- Wygraliśmy, ale w takim stosunku, który musi nas skłaniać do bardzo ciężkiej pracy przed wyborami parlamentarnymi - skomentował w rozmowie z Radiem Gdańsk Jarosław Sellin.

- Obawiam się, że to będzie ostra walka, dlatego że my od prawie 4 lat nie mamy do czynienia z opozycją, która chce rywalizować o alternatywny program, przekonywać Polaków o tym, że jej wizja Polski jest lepsza od naszej. Właściwie jej walka polega tylko na wzbudzaniu emocji, agresji, niechęci, a nie budowaniu alternatywnego programu - komentował wiceminister kultury.

Zdaniem Sellina "Koalicja Europejska została stworzona z tak różnych ugrupowań, że nie była w stanie stworzyć jednolitego programu na wybory europejskie". - Miałem szereg spotkań na Pomorzu, gdzie prezentowałem nasz program. Kiedy na otwartych spotkaniach pojawiali się oponenci, którzy coś wykrzykiwali. proponowałem, żeby podchodzili do stołu prezydialnego i przedstawiali swoją opcję. Nikt się nigdy nie odważył - opowiadał.

- Wygląda na to, że dostaniemy ponad połowę mandatów do Parlamentu Europejskiego i będziemy w jednej grupie, która chce reformować Unię Europejską w zdrowym kierunku. Ostatnie lata to czas, w których można się niepokoić o jej przyszłość przez ideologiczne szaleństwa. My jesteśmy po to, by wracać do jej dobrych korzeni - dodał Jarosław Sellin.

Wiceminister, który startował do europarlamentu z drugiej pozycji na liście Prawa i Sprawiedliwości w okręgu pomorskim, prawdopodobnie nie uzyskał mandatu. Poparło go ok. 65 tys. wyborców, mniej więcej połowę mniej, niż "jedynkę" Annę Fotygę.