- Chodzi o porównanie, w jaki sposób państwa, które dokonały agresji, wypłaciły odszkodowania i pomoc humanitarną ofiarom a także umożliwiły im ścieżkę prawną dochodzenie sprawiedliwości – mówi „Rzeczpospolitej” poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, inicjator powstania rezolucji. – To powinno doprowadzić do wypracowania przez Radę Europy spójnego modelu postępowania w takich sprawach dodaje.

Mularczyk od dawna podejmuje starania na rzecz uzyskania przez Polskę odszkodowań od Niemiec za II wojnę światową. Zdaniem posła dotychczas wypłacone przez Berlin środki są zupełnie nieproporcjonalne do ogromu dokonanych zniszczeń. Inaczej było w przypadku krajów zachodnich, które jak Francja zaraz po wojnie odzyskały pełną suwerenność i mogły o wiele skuteczniej domagać się wypłaty reparacji.

- Do tej pory Rada Europy nie zajmowała się takimi zagadnieniami. Mam nadzieję, że na następnym posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zostanie uruchomiona procedura, która doprowadzi do powstania raportu – mówi Arkadiusz Mularczyk. Jego zdaniem liczba posłów, gotowych poprzeć rezolucję dalece wykracza poza ilość sygnatariuszy. PACE liczy 324 deputowanych.

Na razie pod dokumentem podpisali się przedstawiciele Polski (przedstawiciele PiS i Kukiz'15 w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE), Wielkiej Brytanii, Czech, Szwajcarii, Szwecji, Gruzji, Armenii, Estonii, Litwy, Łotwy i Finlandii.

W apelu zawarto postulat przeprowadzenia analizy skutków wszystkich tych konfliktów w Europie, których ofiary wciąż żyją. Poza II wojną światową chodzi więc m.in. o wojny w byłej Jugosławii czy Czeczenii. Zdaniem sygnatariuszy ustanowienie wspólnego mechanizmu dochodzenia sprawiedliwości wynika z fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego, a w szczególności art. 8. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 2. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz art. 68. i 75. Statusu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.

Arkadiusz Mularczyk przyznaje jednak, że szczególnie wrażliwe politycznie rezolucje są procedowane w Strasburgu długo. Tak było np. z apelem o zwrot Polsce wraku prezydenckiego Tupolewa. Dokument został ostatecznie opublikowany w ubiegłym roku, po czterech lat debat.

Do tej pory rząd Niemiec stanowczo odmawiał wszelkich rozmów z Warszawą w sprawie restytucji. Uznawał sprawę za „zamkniętą prawnie, choć nie moralnie”. Przyjęcie przez Radę Europy mechanizmu dochodzenia odszkodowań przez ofiary, dałoby jednak polskim władzom znaczący środek nacisku na zachodniego sąsiada.