- Mało wskazuje na to, żebyśmy powrócili do wielkiej koalicji, jak to określiłem chyba ze trzy dni temu, od Biedronia do Pasonia. Pasoń to jest taki chłop z Sądecczyzny, który jest bardzo konserwatywny, góral, ale bardzo rozpoznawalny jako ludowiec w swoim środowisku i kilkakrotnie radny sejmiku małopolskiego - tłumaczył Sawicki.
Czytaj także:
PSL z własną koalicją, bez PO? Najbliższe dni zdecydują
Jego zdaniem tak szeroka koalicja "nie poszerza możliwości zdobycia elektoratu, a zawęża". - Ta koncepcja była już sprawdzana i nic nowego Koalicja Europejska na te wybory nie wymyśli - dodał nawiązując do wyniku Koalicji Europejskiej w wyborach do PE (KE skupiająca PO, PSL, SLD, Inicjatywę Polską i Zielonych uzyskała 38,47 proc. głosów, ale przegrała z PiS, który zdobył 45,38 proc. głosów. Wiosna Biedrona startowała samodzielnie uzyskując 6,06 proc.
Zdaniem Sawickiego wynik Koalicji Europejskiej był dobry, ale nawet gdyby w wyborach parlamentarnych zdobyła ona 40 proc. głosów to "PiS zdobędzie znowu o 5-7% więcej". - Więc będzie kolejna przegrana - ostrzegł.
- I dlatego my proponujemy, że Grzegorz Schetyna, skoro tak mocno przywiązał się do środowisk lewicowych, gdzie także przewodniczący Neumann mówi, że Wiosny w koalicji wielkiej nie będzie, ale będą politycy Wiosny na listach tej koalicji, więc niech tworzą koalicję liberalno-lewicową, my będziemy tworzyli koalicję ludowo-chadecką, ludowo-konserwatywną i zobaczymy, jaki będzie efekt - dodał poseł PSL.
Jako potencjalnych koalicjantów PSL Sawicki, oprócz ruchu Kukiz'15 wskazał też samorządowców oraz Prawicę RP Marka Jurka. - I proszę zwrócić też uwagę, że polska Zjednoczona Prawica pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego przecież też jest konglomeratem kilku środowisk politycznych, a nigdy nie szła do wyborów jako koalicja, tylko zawsze jako Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. I jasno mówimy swoim partnerom: na wybory Komitet Wyborczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, otwarty na partnerów z zewnątrz - zaznaczył.
Sawicki nie wykluczył przy tym, że na listach PSL w wyborach do parlamentu pojawią się także politycy Nowoczesnej i PO.