Francuski serwis Mediapart poinformował w tym tygodniu, że minister Francois de Rugy był gospodarzem wystawnych kolacji dla swoich przyjaciół podczas pełnienia funkcji przewodniczącego parlamentu.
Rugy miał wynająć mieszkanie komunalne w zachodniej części kraju, mimo że jego wynagrodzenie było znacznie wyższe niż maksymalnie dopuszczalne dla osób ubiegających się o taką pomoc.
Rugy, który pełni również funkcję ministra stanu, co czyni go numerem dwa po premierze, zapowiedział, że nie zamierza odchodzić ze stanowiska.
- Oczywiście, masz ochotę się poddać. Jesteś atakowany rano, w południe i w nocy - powiedział w wywiadzie dla stacji BFM.
- Nie zrobię tego, ponieważ jestem wściekły, gdy czytam artykuł, w którym jest informacja, że mieszkam w mieszkaniu komunalnym - dodał.
Mediapart poinformował, że na kolacjach organizowanych przez Rugy'ego pojawiały się homary, szampan oraz wina z piwnic parlamentu. Spotkania miały mieć charakter wyłącznie towarzyski, a były finansowane z pieniędzy podatników.
Wczoraj podczas wizyty ministra w mieście Deux-Sevres czekał na niego ogromny dmuchany homar, który przygotowały protestujące osoby. Sam Rugy tłumaczył, że kolacje były związane z jego pracą. Nazwał je "nieformalnymi roboczymi obiadami". W rozmowie z BMF powiedział, że nigdy nie kupuje wina droższego niż 30 euro za butelkę, nie je homarów, bo jest uczulony na skorupiaki, a szampana nie pije, bo wywołuje u niego ból głowy.