Jak w pandemii zmieniła się strategia inwestycyjna Łodzi?

Inwestycje są fundamentem i spiritus movens nowoczesnego miasta, szczególnie ważnym w kryzysie, dlatego, pomimo pandemii, nie mogliśmy sobie pozwolić na ich radykalne spowolnienie. Choć straty Łodzi zamykają się w granicach 0,25 mld zł, na zabezpieczenie miasta przed skutkami pandemii wydaliśmy dodatkowe kilkadziesiąt milionów. Nie zmniejszyliśmy jednak dynamiki inwestycyjnej.

Czy potrzeby mieszkańców zmieniły się przez te miesiące?

Większość inwestycji wciąż wiąże się z podnoszeniem jakości życia w mieście. Pandemia i związana z nią praca zdalna pokazały, jak istotna jest w przestrzeni publicznej obecność stref do wypoczynku i że zieleń jest jednym z najbardziej istotnych kierunków życia miasta. Stąd zazielenianie miasta – rewitalizacja parków czy tworzenie parków kieszonkowych. Łódź jest miastem specyficznym, przemysłowym, ale jednocześnie jest miastem z jednym z największych udziałów zieleni w przestrzeni miejskiej. Dlatego już wcześniej alokowaliśmy w nią duże środki. Pandemia pokazała, że inwestycja w przemysł czasu wolnego była kierunkiem słusznym. Jako pierwsze duże miasto w Polsce wyemitowaliśmy tzw. zielone obligacje na kwotę ponad 100 mln zł. Sfinansujemy nimi część projektów podnoszących jakość życia w mieście.

Na czym polega rewitalizacja terenów miejskich? Chodzi o słynne łódzkie kamienice?

Kamienice są najbardziej wyrazistym elementem miasta i znajdują się w epicentrum procesu rewitalizacji, ale nie są jedynym jego elementem. To także tzw. woonerfy, czyli inspirowane rozwiązaniami holenderskimi ulice o ograniczonym ruchu i z zielonymi rozwiązaniami, wspomniane wcześniej parki kieszonkowe, elementy infrastruktury czy place zabaw.

Woonerfy wpisują się w szeroko omawiany trend zwężania ulic w dużych miastach.

Wierzymy, że centrum nowoczesnej metropolii musi mieć, przynajmniej w części, uspokojony ruch. To trend globalny. Wyposażanie ulic w zieleń i stymulacja rozwoju usług w parterach, gdzie pojawiają się restauracje czy kawiarnie, w moim przekonaniu nie ma alternatywy. Choć łódzki woonerf pojawił się jako pierwszy w Polsce, w naszych miastach rośnie liczba ulic o uspokojonym ruchu.

W wielu miastach zwężanie ulic stało się sprawą polityczną.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Niestety, polityka wchodzi dziś w coraz więcej sfer życia. Tak jest z woonerfami. Ale przekonanie do nich jest kwestią odpowiedniego dialogu. Kluczowe są działania ewolucyjne i pokazywanie mieszkańcom, jakie korzyści z nich płyną. Jeśli zmianę tę opakujemy w odpowiednią sekwencję działań, nie uderzy ona w komfort życia osób przygotowanych do innego sposobu funkcjonowania.

Rządowy Polski Ład zakłada przerzucenie części inwestycji do specjalnego funduszu. Jak pan to sobie wyobraża?

Na pierwszy rzut oka to przedsięwzięcie ryzykowne z punktu widzenia dużych miast. Nawet jeśli część wydatków inwestycyjnych zostanie skompensowana, to przecież ubytek w strukturze podatkowej, głównie na skutek zmniejszania strumienia dopływu PIT, nie zmniejszy spadku przychodów bieżących, które zjedzą ogromną część nadwyżki operacyjnej, czyli zdolności kredytowej.

— współp. Karolina Kowalska