Tzw. pakt senacki to porozumienie na mocy, którego trzy opozycyjne bloki (Koalicja Obywatelska, Koalicja Polska i Lewica) mają nie wystawiać rywalizujących ze sobą kandydatów w poszczególnych okręgach w wyborach do Senatu. Intensywne negocjacje ws. takiego paktu trwały w ostatnich dniach.

Po tym jak Lewica ogłosiła na Twitterze, że pakt senacki stał się faktem, Piotr Zgorzelski z PSL w TVN24 przyznał, że był to "lekki falstart lewicy".

- Sprawy idą w dobrym kierunku. Lepiej poczekać kilkadziesiąt godzin, poczekać aż projekt zostanie domknięty - mówił w kontekście porozumienia opozycji ws. współpracy w wyborach do Senatu.

Paulina Piechna-Więckiewicz z Wiosny przyznała, że porozumienie nie zostało jeszcze sfinalizowane, ale - jak dodała - jest to "kwestia kilku dni". - Pakt senacki, który zaproponowała lewica wkrótce się ziści. Będziemy w stanie wspólnie powalczyć o Senat po to, aby zatrzymać PiS w izbie wyższej - dodała.

- Wszystko wskazuje na to, że dogadamy się i będziemy mieli kandydatów startujących przeciw kandydatom PiS - dodał Zgorzelski.

Z kolei poseł PO Borys Budka podkreślił, że "każdy odpowiedzialny za Polskę człowiek po stronie opozycji wie doskonale, że wojna w okręgach jednomandatowych jest wyniszczająca". - Najważniejsze by osiągnąć cel. To dobry prognostyk przed późniejszą współpracą w parlamencie, gdy będziemy musieli z trzech bloków wyborczych stworzyć rząd - stwierdził Budka.