„Rosja też powinna płacić. (...) Nie sądzę, by nasze pokolenie doczekało się, że Rosję weźmie odpowiedzialność. Ale nasze roszczenia nie przedawniają się" – powiedział w wywiadzie dla niemieckiego „Bilda".

Szefowa kremlowskiej propagandy Margarita Simonjan stworzyła na Twitterze hashtag #JakWamNieWstyd – potępiający Polaków. „W dużej mierze dzięki Armii Czerwonej ojciec i matka Kaczyńskiego, uczestnicy Powstania Warszawskiego, pozostali przy życiu. (...) Rodzice Kaczyńskiego, zamiast wdzięczności za ocalenie całe swoje życie żywili nienawiści do Moskwy" – wtórowała jej rządowa „Rossijskaja Gazieta".

– Polska istnieje dzięki zwycięstwu Związku Radzieckiego w drugiej wojnie światowej. (...) Jeśli więc już mówić o długach, to Polska ma niedający się spłacić dług i wobec Rosji, i wobec innych państw byłego ZSRR – powiedział z kolei rosyjski ambasador w Polsce Siergiej Andriejew.

– Kompleks upadłych imperiów – opowiadał o naszym kraju kolejny propagandysta Armen Gasparjan, biorący udział w antypolskiej kampanii w rosyjskich sieciach społecznościowych.

„W walkach o wyzwolenie Warszawy zginęło 200 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej. (...) ZSRR zdecydował się okazać pomoc narodowi polskiemu i odbudować główne miasto Polski" – twierdzi „Rossijskaja Gazieta".

„17 stycznia 1945 roku Armia Czerwona weszła do spalonej do gołej ziemi stolicy Polski. Te pożary i zniszczenia, śmierć 200 tysięcy Polaków odbywała się na oczach krasnoarmiejców. Od lipca 1944 roku, to jest przez pół roku stali na prawym brzegu Wisły, nie pomagając Polakom" – odpowiedział wszystkim rosyjski historyk profesor Andriej Zubow, usunięty w 2014 roku z MGIMO za krytykę agresji na Ukrainę.

– Obecni władcy Rosji, solidaryzujący się z moralną katastrofą 1944 roku, znów świętują to, za co powinni na kolanach prosić o przebaczenie naród polski. Albo chociaż wstydliwie milczeć, jeśli kolanka bolą – dodał.