Budka skomentował w ten sposób wpis byłego ministra spraw Zagranicznych, który w mediach społecznościowych przyrównał go do Władysława Gomułki, nazywając to "drobną uszczypliwością".

Borys budka stwierdził, że być może takie porównanie obraziłoby go, gdyby wypłynęło od osoby, która ma jakieś osiągnięcia w polityce. jego zdaniem jednak jedyne osiągnięcie Witolda Waszczykowskiego to stworzenie kraju San Escobar.

Nowy szef PO stwierdził, że wpis Waszczykowskiego świadczy o poziomie byłego ministra i wolałby, aby się do takiego poziomu nie zniżał.

- Jeżeli nie ma się argumentów merytorycznych, no to sięgając po tego typu argumenty… No, tego się nie chce komentować - mówił Budka.

Szef PO w pewnym sensie potwierdził ostatnie doniesienia medialne o składzie nowego kierownictwa PO. Jak wcześniej donosił Onet, nowym sekretarzem Platformy miałby zostać Marcin Kierwiński. Budka oświadczył, że poważnie bierze tę kandydaturę pod uwagę, zwłaszcza że PO bardzo potrzebne jest "skuteczne zarządzanie strukturami", a tym właśnie zajmował się Kierwiński w Warszawie.

Budka stwierdził też, że twierdzenia o końcu PO w przypadku przegranej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej są mocno na wyrost.

- Ja widziałem różne katastroficzne wizje dotyczące PO. Zapewniam, że PO będzie przygotowana na wybory parlamentarne za niecałe cztery lata, być może te wybory będą wcześniej - mówił Budka. podkreślając jednocześnie, że Wygrana Kidawy-Błońskiej udowodniłaby, że "prezydentura może być na powrót prezydenturą podmiotową". - Pokaże, że nie musimy mieć prezydenta sterowanego z Nowogrodzkiej, który, gdy trzeba jego silnego głosu, to wówczas chowa się gdzieś, nie wiadomo gdzie, i milczy, a gdy trzeba dialogu np. z partnerami z UE, to straszy Polaków bądź pohukuje, bądź ostrzega przed mówieniem w obcych językach.