Hontivero ostrzega, że Chiny mogą doprowadzić do przerw w dostawie prądu i internetu, i mieszać się w wybory na Filipinach jeśli nie wprowadzi się rozwiązań gwarantujących bezpieczeństwo dostaw prądu.

skruszony intruz i agresor na naszych morzach i terytoriach

W ubiegłym tygodniu przedstawiciel filipińskiego sektora energetycznego miał ostrzegać, że "wrogie państwo trzecie" może doprowadzić do blackoutów na Filipinach.

Prezydent Filipin Rodrigo Duterte prowadził działania mające na celu poprawę relacji jego kraju z Chinami, ale oba państwa nadal dzielą poważne kwestie sporne - m.in. spory terytorialne w rejonie Morza Południowo-Chińskiego. Sondaże wskazują, że większość Filipińczyków nie ufa Chinom.

Zdaniem senator Hontiveros państwo "zdolne do agresji" nie powinno mieć środków pozwalających zdestabilizować sytuację w sąsiednim kraju "przesuwając przełącznik". 

"Wyobraźcie sobie obce państwo, które jest intruzem i agresorem na naszych morzach i naszej ziemi, który kontroluje naszą narodową sieć energetyczną" - napisała Hontiveros w oświadczeniu.

"Mogą sabotować nasze wybory, wyłączyć dostęp do telewizji, internetu i innych technologii komunikacyjnych, co doprowadzi do załamania się naszej gospodarki i zagrożenia bezpieczeństwa narodowego" - dodała.

Chińska korporacja State Grid Corporation posiada 40 proc. udziałów w konsorcjum, które jest jedynym podmiotem odpowiedzialnym za przesył energii elektrycznej na Filipinach - przypomina Reuters.