"Opozycja bardzo oburzyła się, że nazwałem 'walentynkową' ustawę regulującą postępowania dyscyplinarne (wchodzi w życie 14. lutego i tylko konkretyzuje dzisiejsze regulacje)" - napisał na Twitterze Wójcik.

"Jak mawiał klasyk: słychać wycie? Znakomicie. Konstytucyjna równość Obywateli wygrała" - dodał.

Wcześniej w Polsat News Wójcik nie zgadzał się, by nazywać ustawę mianem "kagańcowej". Jak dodał ustawę należy określić mianem "walentynkowej".

Wójcik przekonywał też, że dzięki ustawie (de facto chodzi o nowelizację dwóch ustaw - o SN i ustroju sądów powszechnych) uda się odblokować "kilkaset etatów zablokowanych przez środowisko sędziowskie".

- Nie będzie tak, że część środowiska sędziów jest ważniejsza od innych - stwierdził też.