Sąd Rejonowy w Białymstoku uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec byłego agenta CBA i byłego posła PiS Tomasza K. tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Decyzja nie jest prawomocna.

Prokuratura Regionalna w Białymstoku wnioskowała o areszt dla "agenta Tomka" zarzucając mu, że zawarł fikcyjne umowy darowizny z członkami swojej najbliższej rodziny na blisko 9 mln zł, żeby upozorować legalne pochodzenie środków pieniężnych.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji sądu lider SLD Włodzimierz Czarzasty usiłował na antenie Radiowej Jedynki poruszyć temat CBA i prezesa NIK Mariana Banasia.

Pytany o swe wypowiedzi z 2016 r. dotyczące słów Roberta Biedronia, zaczął: - Wracając do pana Banasia, bo to jest dla mnie najważniejsza sprawa...

Czarzasty: Rozwiązać CBA i ABW

Na uwagę, że "nie chce (mówić) o Lewicy", dodał: - Nie, ja chcę o Lewicy, tylko ja sobie nie pozwolę na to, żeby tracić swój czas na tematy sprzed czterech lat.

- Jest polityk. Nazywa się Banaś. Robi rzeczy złe, dobre, różnie to oceniają. Gdzieś są inni politycy i się zastanawiają: jak tego faceta strzelić? Jak go upodlić? Jak zabrać mu władzę? Jak go zastraszyć? I mówią tak: może ma córkę? Sprawdźmy. A czy ta córka się dobrze prowadzi? (...) Wejdźmy do niej do domu. Może ma syna? Może ten syn jest zły? - mówił, odnosząc się do przeprowadzonych przez CBA w środę i czwartek przeszukań w związku ze sprawą oświadczeń majątkowych prezesa NIK.

Dowiedz się więcej:

Nieoficjalnie: Agenci CBA weszli do mieszkania syna Banasia

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Banaś: Bezprawne działania. Będę bronił niezależności NIK

CBA, Banaś, agent Tomek, NIK. Środa pod znakiem służb

Na uwagę, że domagał się, by Marian Banaś stracił stanowisko, wicemarszałek potwierdził i dodał, że nadal się tego domaga.

- Domagam się, żeby Banaś zrezygnował i domagam się, żeby CBA i ABW zostało rozwiązane - oświadczył.

"To są skompromitowane służby"

- Jakby pan mieszkał na prowincji, w małym mieście, i miałby pan jakiegoś urzędnika w rodzinie, to ten urzędnik by przychodził i powiedział tak: rządzi nami PiS. Posłuchaj, rób wszystko, co PiS każe. Mam córkę. Mam syna. Mam żonę. Mogą nas zwolnić. Mogą nas zastraszyć. Mogą nas pobić. Mogą nas okraść. Zgnoić. Mogą donieść... - powiedział Czarzasty. Apelował, by obywatelom opowiadać, co robi PiS.

Mówił, że CBA dwa lata szukało domu Banasia. - A jakby szukało na przykład bomby małej, która by mogła wybuchnąć na przykład w metrze, wie pan, ile lat by szukało? Jeździłby pan metrem? - pytał prowadzącego. - To są skompromitowane służby - ocenił.

"To jest gangrena"

Czarzasty stwierdził, że premier Mateusz Morawiecki był "dwa lata łapa w łapę" z Banasiem. - Banaś był ministrem finansów, sprawdzał cła. Wszyscy to wiedzieli z rządu. Widział pan, jak się obłapiali? Widział pan, jak się całowali? - mówił lider SLD.

- Widział pan, jak Mateusz Morawiecki, który jak miał 13 lat razem ze mną koktajlami Mołotowa rosyjskie, bo tak opowiada, czołgi atakował? Proszę pana, to jest gangrena - przekonywał. - Gangrena polega na tym, że każda obywatelka i każdy obywatel może być w każdej chwili zniszczony - ocenił.

"Żeby przez przypadek się w celi nie powiesił"

Odniósł się też do sprawy agenta Tomka. - Wie pan, co powinniśmy życzyć panu agentowi Tomkowi? Ja panu powiem i to trzeba bardzo twardo powiedzieć: żeby przez przypadek się w celi nie powiesił. Bo idziemy w tym kierunku - oświadczył.

Odnosząc się do sprawy tzw. willi Kwaśniewskich Czarzasty ocenił, że "po tym, co zrobili z agentem Tomkiem" można domniemywać, że "wszystkie rzeczy, które zostały zrobione na Kwaśniewskiego" były fałszowane.

Były agent CBA i były poseł PiS Tomasz K., znany jako agent Tomek, w wyemitowanym pod koniec stycznia przez TVN24 "Superwizjerze" zarzucił Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi, w przeszłości stojącym na czele CBA, wywieranie nacisków podczas operacji dotyczących rzekomej willi Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym.

Sprawa "willi Kwaśniewskich" zaczęła się w 2007 r., gdy ujawniona została rozmowa byłego premiera Józefa Oleksego z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Na zarejestrowanym w 2006 r. nagraniu Oleksy mówił, że Aleksander Kwaśniewski zawsze był "krętaczem" i że Kwaśniewscy kupili w Kazimierzu Dolnym "nie na siebie" "całe wzgórze". Później były szef rządu przeprosił za swą wypowiedź.

W 2019 r. Tomaszowi K. prokuratura w Białymstoku przedstawiła sześć zarzutów. Sprawa dotyczy m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy. K. oceniał, że zarzuty to wymierzona w niego polityczna zemsta.