- Jeśli PiS powie nam: słuchajcie, rzeczywiście przyjdźcie do nas i weźcie Ministerstwo Sprawiedliwości i zróbcie z tym porządek, to byłaby to oferta, nad którą trzeba byłoby się zastanowić. Ale wątpię, żeby ona padła – stwierdził Bartoszewski.

W piątkowej "Rzeczpospolitej" Michał Kolanko pisze, że Jarosław Kaczyński miał rozważać usunięcie z rządu Solidarnej Polski - która obecnie kontroluje resort sprawiedliwości - i rządzenie "w innej konfiguracji".

Bartoszewski mówił też, że obecnie koalicja z PiS jest wykluczona ponieważ ludowcy "nigdy nie zaakceptują destrukcji trójpodziału władzy, przejęcia kontroli nad prokuraturą i sądami przez egzekutywę".

Pytany o sytuację samego PSL Bartoszewski przyznał, że wynik wyborów prezydenckich był dla tej partii "bardzo niesatysfakcjonujący". Dodał jednak, że - mimo iż w partii zajdą pewne zmiany - "nie ma mowy o zmianie lidera".

O jakie zmiany chodzi? - Musimy zrewitalizować pewne struktury, odmłodzić je i dalej rozszerzać program - wyliczał Bartoszewski.

Poseł przekonywał też, że w Polsce "potrzebna jest rozsądna partia środka". Dodał też, że większość Polaków to ludzie "w miarę tradycyjni o wartościach judeochrześcijańskich". Tymczasem - jak mówił - PiS nie jest partią konserwatywną lecz "socjalistyczną z wrzutkami narodowymi".

- Natomiast gdzie jest Platforma, tego nie wie nikt - zaznaczył.