Reklama

Assange nie skończy w Supermaxie

Londyn odrzuca ekstradycję do USA, ale nie dla obrony wolności prasy.
Julian Assange, założyciel WikiLeaks, zdjęcie z 2017 r. Joe Biden nazwał go przed laty „terrorystą w

Julian Assange, założyciel WikiLeaks, zdjęcie z 2017 r. Joe Biden nazwał go przed laty „terrorystą wyrafinowanych technologii”

Foto: AFP

Julian Assange wchodził w poniedziałek rano do budynku sądu w centrum Londynu (Old Bailey) z duszą na ramieniu. Amerykanie stawiają mu 18 zarzutów na mocy pochodzącej jeszcze z 1917 r. ustawy o szpiegostwie, za które grozi 175 lat pozbawienia wolności.

Wiele wskazuje na to, że taki wyrok zostałby wykonany w więzieniu Supermax w Kolorado, który strażnicy nazywają „czymś gorszym niż śmierć". W warunkach całkowitej izolacji żyje tam wielu znanych kryminalistów, np. były szef meksykańskiej mafii narkotykowej Joaquin „El Chapo" Guzman czy szpiegujący przez ćwierć wieku dla Rosjan wysoki rangą pracownik FBI Robert P. Hanssen.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama