Na pierwszym posiedzeniu w zeszłym tygodniu posłowie upoważnili przewodniczącego Ryszarda Kalisza (LiD), by opracował zestawienie akt, które komisja powinna dostać przed przystąpieniem do pracy. – Na razie nie dostaliśmy od niego żadnej propozycji – mówi Wojciech Szarama z PiS. Kalisz deklaruje, że posłowie otrzymają je jeszcze w tym tygodniu. Wyraźnie daje jednak do zrozumienia, że będzie prosił prokuraturę tylko o dokumenty ściśle związane ze śmiercią Blidy. A to nie podoba się PiS. – Występowanie o pojedyncze dokumenty nie ma sensu. Będziemy się domagać, by były to akta całych postępowań, w których pojawia się nazwisko Barbary Blidy – uważa Szarama.
Na to jednak nie chce się zgodzić Kalisz. – Nie ze mną te numery – mówi. Zapowiada, że nie dopuści, by posłowie PiS tylnymi drzwiami wprowadzali do komisji zagadnienia związane z aferą węglową. Zgodnie z uchwałą Sejmu komisja ma się bowiem zajmować tylko badaniem okoliczności śmierci byłej posłanki.
– Już teraz widać, że zakres dokumentów, o które będziemy prosić, wywoła napięcia – uważa Marek Wójcik z PO. Jego zdaniem jest jasne, że tej sprawy nie uda się załatwić bezkonfliktowo. Jego klubowa koleżanka Danuta Pietraszewska też nie ma złudzeń. – Będzie awantura – mówi. Według niej jedynym rozwiązaniem będzie głosowanie.
O podobnym rozwiązaniu mówi Tomasz Tomczykiewicz (PO), wiceprzewodniczący komisji. Posłowie zwracają jednak uwagę, że przeciągająca się dyskusja o dokumentach może opóźnić prace komisji.
Będziemy się domagać całych akt postępowań, w których pojawia się nazwisko Blidy - Wojciech Szarama, poseł PiS
– Co do zakresu dokumentów jestem otwarty na dyskusję. Nie zgodzę się jednak na przekraczanie zakresu prac, które wyznaczył nam Sejm – mówi Ryszard Kalisz. Dodaje, że jeśli przy okazji dyskusji o dokumentach będą próby opóźniania prac, też do tego nie dopuści. – Pracować będziemy normalnym tempem. Ani wolno, ani szybko – deklaruje.
Zdaniem posłów realny termin, w którym komisja na dobre zabierze się do pracy, to połowa lutego. Bo nawet jeśli uda się rozstrzygnąć konflikt o akta, co najmniej trzy tygodnie potrwa procedura wystawiania im certyfikatów dostępu do ściśle tajnych dokumentów. Bez nich posłowie nie będą mogli zajrzeć do akt sprawy Blidy, które komisja otrzyma z prokuratury.