Parlamentarny Klub PiS będzie miał oficjalny system nagród i wyróżnień. Gęsicka zleciła już jego opracowanie rzecznikowi klubowej dyscypliny Markowi Suskiemu i jego zastępcy Andrzejowi Adamczykowi.
– To moja koncepcja zarządzania: żeby motywować posłów do pracy także w pozytywny sposób, a nie tylko grozić karami – mówi „Rzeczpospolitej” Gęsicka. Za co posłowie będą nagradzani?
– Na przykład za ciekawy pomysł, za dobrze wykonaną pracę legislacyjną – wylicza Suski, który często podkreśla, że woli kochać ludzi, niż ich karać. I zapewnia: – Teraz będę miał większą możliwość wyartykułowania miłości do ludzi.
Jako rzecznik dyscypliny dotąd mógł wymierzać parlamentarzystom tylko kary m.in. finansowe oraz pisemne i ustne nagany (podobny system jest w większości klubów). Jakie będą nagrody dla posłów PiS? – Jeszcze nie ustaliliśmy – mówi Suski.
Co byłoby najlepszą nagrodą dla polityka?
– Ułatwienie posłowi promocji, np. poprzez umożliwianie mu częstszych wystąpień w mediach – uważa dr Rafał Mrówka, ekspert ds. organizacji, zarządzania i marketingu politycznego ze Szkoły Głównej Handlowej. – Ale tu interes posła z drugiego czy trzeciego szeregu nie zawsze jest zbieżny z interesem partii, które zazwyczaj wysyłają do mediów tych, którzy najlepiej w nich wypadają, a nie tych, którzy najciężej pracują.
W tej chwili partie nie mają oficjalnego katalogu nagród. Jak motywują do pracy?
– Słowa uznania, które możemy wypowiedzieć w szerszym gronie, np. na posiedzeniu klubu, są zawsze dużym wyróżnieniem – mówi Grzegorz Dolniak, wiceszef Klubu PO. – Ale nie nadużywamy tego. Sama możliwość poprowadzenia od początku do końca jakiejś sprawy jest dużym wyróżnieniem.
Dolniak zaznacza, że jego klub nie zamierza wprowadzać katalogu nagród i wyróżnień. – Nie bawimy się w przedszkole – mówi. – Jestem ciekawy, jakie będą nagrody w PiS. Najważniejszą powinien być uścisk ręki prezesa – ironizuje.
Dr Mrówka zwraca uwagę, że w biznesie od dawna zauważono, iż bardziej motywujące są nagrody niż kary. – Skoro system nagród działa w biznesie, to może być skuteczny także w polityce – uważa. – Boję się jednak, że skończy się na zapowiedziach wprowadzenia nowej jakości, których celem będzie poprawienie wizerunku PiS. A w ferworze walki wyborczej szumne zapowiedzi znikną.