Według ustaleń "Rz" pisma w tej sprawie zostały wysłane pocztą w czwartek wieczorem. Zdążyli się odwołać w terminie, który mija w piątek o północy.

– Zdajemy sobie sprawę, że jest to nie tyle decyzja komitetu, ile prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a tej nikt w partii nie zaryzykuje podważyć. Nasi koledzy uznali jednak, że chcą wyczerpać całą formalną procedurę – mówi "Rz" jeden ze współpracowników Ziobry.

Trzej eurodeputowani po  przegranych przez PiS wyborach podnosili w wywiadach konieczność modernizacji partii i otwarcia jej na nowe środowiska. Ziobro sugerował nawet, że by wygrać wybory, konieczne może być powołanie nowego, katolicko-narodowego ugrupowania. Według prezesa Kaczyńskiego i jego współpracowników było to działanie na szkodę PiS. Przed tygodniem cała trójka została z partii usunięta. Dopiero jednak w środę władze Prawa i Sprawiedliwości wysłały do eurodeputowanych pisemne uzasadnienia tej decyzji. Do usuniętych jeszcze one nie dotarły.

– Odwołanie się trójki polityków od decyzji władz PiS było wyjątkowo trudne ze względu na to, że nie otrzymali oni do tej pory ani decyzji o ich wyrzuceniu, ani jej uzasadnienia – powiedział w piątek dziennikarzom Patryk Jaki, rzecznik Klubu Solidarna Polska.

W ubiegłym tygodniu w geście solidarności z wyrzuconymi kolegami Klub PiS opuściło 16 posłów i jeden senator. Założyli własny Klub Parlamentarny Solidarna Polska.

Koleżeński Sąd Dyscyplinarny powinien rozpatrzyć odwołanie europosłów w ciągu 30 dni. Decyzja sądu będzie ostateczna.