Reklama

400 pracowników Kancelarii Prezydenta z podwyżkami

Posłom nie udało się przeforsować własnych podwyżek. Wprowadza je Andrzej Duda dla współpracowników.

Aktualizacja: 19.08.2020 14:28 Publikacja: 18.08.2020 18:57

400 pracowników Kancelarii Prezydenta z podwyżkami

Foto: shutterstock

O nawet 2 tys. zł podniesiona ma być pensja doradców prezydenta Andrzeja Dudy i szefa jego Kancelarii. Od września, zgodnie z zarządzeniem prezydenta, podwyżki obejmą wszystkich 400 pracowników Kancelarii – od dyrektora generalnego do referenta. Najniższe wyniosą 500 zł, ale zastępcy dyrektorów mogą liczyć nawet na 1,5 tys. zł więcej do pensji. Co ważne, choć zarządzenie wchodzi w życie od 1 września, wyższe pensje mają być wyliczone od... stycznia tego roku, a więc wstecz. Łatwo policzyć, że dzięki takiej podwyżce we wrześniu niektórzy urzędnicy dostaną zastrzyk gotówki na poziomie 12 tys. zł.

Nieoficjalnie urzędnicy Kancelarii Prezydenta tłumaczą, że 6-proc. rezerwową podwyżkę wynagrodzeń zakładano w budżecie na ten rok. – W zależności od stanu finansów państwa albo z tego mieliśmy skorzystać, albo nie – tłumaczy nam jeden z urzędników Kancelarii. Urząd zaoszczędził też sporo na epidemii – zrezygnowano z wielu kosztownych wyjazdów zagranicznych, uroczystości planowanych jeszcze rok wcześniej.

Decyzja o podwyżkach dla urzędników prezydenta została jednak podjęta w fatalnym momencie. – Wygląda na to, że prezydent nie wyciągnął żadnych wniosków z ostatnich wydarzeń w Sejmie. A więc przygotowywanych podwyżek dla rządu, samorządowców i posłów, które zbulwersowały opinię publiczną. To fatalny sygnał – ocenia Tomasz Siemoniak, poseł KO, który jako jeden z nielicznych nie zagłosował za podwyżkami w Sejmie. A zdaniem senatora Marka Borowskiego to po prostu „nieprzyzwoite".

Sam prezydent Andrzej Duda, który zarabia 12,6 tys. zł brutto, podwyżki pensji o 100 proc. nie dostanie – projekt przegłosowany w Sejmie przepadł w Senacie po wielkiej awanturze i krytyce.

Kancelaria Prezydenta nie chce zwracać niewykorzystanych pieniędzy, dlatego że to oznacza mniejszy budżet na 2021 r. Planuje się go w stosunku do poprzedniego. Teraz ma 200 mln zł, z czego 53 mln zł idzie na pensje. – To kuriozalny argument. Budżet, to wiemy, ma ogromne potrzeby, bo walka z Covid-19 wydrenowała go ponad miarę – wskazuje Siemoniak.

Reklama
Reklama

W Kancelarii zarabia się bardzo dobrze – średnia pensja zasadnicza to ponad 10 tys. zł (bez wynagrodzenia prezydenta), także dzięki wielu dodatkom. – Jako dyrektor zarabiam znacznie więcej niż mój kolega, który jest wiceministrem rządu i otrzymuje ok. 8 tys. zł. Przyznam szczerze, czuję się niekomfortowo – mówi nam urzędnik prezydenta Dudy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Czego się spodziewać po Radzie Przyszłości Donalda Tuska? „Rzeczpospolita” zapytała ekspertów
Polityka
W PiS jak w „Sukcesji”, Brzoska i jego plany rozgrzewają emocje, podział w Polsce 2050 a koalicja
Polityka
Spór o SAFE. Ilu Polaków wierzy, że program służy Niemcom?
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama