Reklama

Podsłuch w świętokrzyskiej SLD

Działacze świętokrzyskiej SLD odkryli w siedzibie swojej partii podsłuch. Sprawę bada policja

Publikacja: 09.04.2014 15:29

Podsłuch w świętokrzyskiej SLD

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Podczas ostatniego posiedzenia w kieleckim biurze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jeden z działaczy odkrył dziwne urządzenie zamontowane pod krzesłem. Po krótkich oględzinach zebrani stwierdzili, że to podsłuch i zaalarmowali policję. - Zupełnie przypadkowo jeden ze sztabowców upuścił jakiś przedmiot i schylając się, zobaczył pod krzesłem jakieś urządzenie. Zdziwiło go to, bo przecież nie jest to miejsce na jakiekolwiek przyrządy – mówi „Rz" przewodniczący świętokrzyskiej SLD Andrzej Szejna, który kandyduje do europarlamentu.

- Tam odbywają się narady, czy to rady wojewódzkiej czy to sztabu wyborczego. Omawiamy tam szczegóły naszej strategii – dodaje. O sprawie poinformowano także szefostwo partii. - Dostałem informację, że wczoraj w godzinach wieczornych w siedzibie Rady wojewódzkiej SLD w Kielcach znaleziono jakieś urządzenie podsłuchowe. Została wezwana policja, przyjechało kilkunastu funkcjonariuszy i teraz jest to poddane analizie – relacjonuje poseł Dariusz Joński.

Sprawą zajęli się lokalni śledczy. - Zgłoszenie otrzymaliśmy około godziny 17.30. Na miejsce pojechali policjanci, został im przekazany przedmiot, który prawdopodobnie może być urządzeniem podsłuchującym – wyjaśnia „Rz" st. sierż. Andrzej Baran ze świętokrzyskiej policji. Zastrzega jednak, że nie potwierdzono jeszcze, czy znalezisko w rzeczywistości służyło inwigilacji. - Dopiero wykonane badania, analizy pozwolą nam odpowiedzieć na pytanie, czy nie jest to np. atrapa. Jeżeli się okaże, że to urządzenie podsłuchujące, sprawdzimy, czy było używane, czy nadawano z niego jakikolwiek sygnał - podkreśla.

W SLD nie wiedzą, kto mógłby chcieć ich podsłuchiwać. Wykluczają jednak, by mógłby to być ktoś z ich partii. - Oni uczestniczą w mojej kampanii. Raczej myślę, że to były osoby trzecie – przypuszcza Szejna. - W świętokrzyskich strukturach partii nie ma żadnych konfliktów personalnych – wtóruje mu Joński.

Politycy mają nadzieję, że dla policji sprawa będzie miała wysoki priorytet. - Dzisiaj zaapelujemy do komendanta policji, aby podjął osobiście to postępowanie wyjaśniające. Chcielibyśmy, żeby to zostało pilnie wyjaśnione, a nie leżało miesiącami – przyznaje „Rz" Joński. Do takiej podejścia sceptyczni są jednak śledczy. - Policja jest apolityczna i interesuje nas zgłoszenie i ewentualnie naruszony przepis karny w tym zakresie – zapewnia Baran.

Reklama
Reklama

Jeśli podejrzenia się potwierdzą, ewentualnemu sprawcy grozić będzie kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Jak rumuńscy eksperci wspierali Karola Nawrockiego. Dziennikarskie śledztwo odsłania kulisy
Polityka
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dezerterzy nie zdali egzaminu z demokracji. Idziemy dalej
Polityka
Szymon Hołownia: Odeszli z Polski 2050, bo kierowała nimi nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama