Odwiedzając rejony dotknięte przez tajfun Maysak Kim Dzong Un wyraził żal, że ich mieszkańcy musieli mieszkać w ponad 50-letnich domach i wezwał północnokoreańską armię do wdrożenia bardziej ambitnego planu budowlanego - podaje północnokoreańska agencja KCNA.

Kim mówił, że obecnie nowe domy są budowane w Korei Północnej tylko wtedy, gdy stare zostaną zniszczone do klęski żywiołowej - i wezwał do "rewolucji" w planach dotyczących budownictwa, której początkiem ma być budowa 25 tysięcy domów w ciągu pięciu lat, w ramach nowego planu pięcioletniego (jego założenia mają być przedstawione w styczniu 2021 roku).

Kilka dni wcześniej Kim Dzong Un, przemawiając z okazji uroczystości związanych z 75. rocznicą utworzenia Partii Pracujących Korei, rządzącej krajem monopartii, uronił kilka łez przepraszając mieszkańców kraju za to, że nie zawsze spełniał ich oczekiwania.

Wydarzenie miało charakter bezprecedensowy i świadczy o rosnącej presji na Kim Dzong Una w związku ze skutkami sankcji gospodarczych i gospodarczymi skutkami pandemii koronawirusa. 

W ubiegłym tygodniu Kim Dzong Un wezwał kraj do 80-dniowego przyspieszenia w realizacji poprzedniego planu pięcioletniego, aby zrealizować jego cele przed styczniem.