Bieżący rok miał być najgorszy pod względem przyrostu naturalnego po II wojnie światowej. Z opublikowanej 1 października najnowszej prognozy ludności na lata 2014–2050 wynikało, że urodzi się zaledwie 360,4 tys. dzieci, a umrze 384,1 tys. osób. Efekt? Tzw. ujemny przyrost naturalny (przewaga zgonów nad urodzeniami) miał wynieść 23,7 tys. osób. To wynik gorszy niż zanotowany rok wcześniej – minus 17,7 tys., który był najgorszy od 1945 r.
Pomógł roczny urlop
Okazuje się jednak, że ten bardzo ponury scenariusz się nie ziści. Jak wynika z najnowszych, publikowanych co miesiąc, danych GUS w okresie styczeń–październik tego roku urodziło się 318,7 tys. dzieci. To o 4,6 tys. więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Można zatem szacować, że w całym bieżącym roku urodzi się ich ok. 380 tys. To aż o 20 tys. więcej, niż przewidywał GUS. Będzie też mniej, niż zakładano, zgonów.
Do października umarło 310 tys. Polaków, w całym roku będzie ich ok. 370 tys. (GUS przewidywał 384 tys.). W efekcie przyrost naturalny będzie na plusie i wyniesie ok. 10 tys. osób (GUS zakładał ujemny przyrost 23,7 tys.).
Czytaj także: Polacy rodzą się na wyspach
Komentarz TV: Dramatycznie ubywa Polaków
Eksperci wskazują, że ta poprawa wynika w znacznej mierze z wprowadzonego w czerwcu 2013 roku rocznego płatnego urlopu rodzicielskiego. Oznacza to, że rodzice dzieci, które rodzą się w tym roku, byli już świadomi tego, że są lepiej zabezpieczeni w pierwszym newralgicznym okresie życia dziecka niż dotychczas.
– Znam takich rodziców, którzy brali to bardzo poważnie pod uwagę – mówi Michał Kot, ekspert Fundacji Republikańskiej. Jest przekonany, że to właśnie wydłużony urlop przyczynił się do wzrostu liczby rodzących się dzieci. Tłumaczy, że w Polsce podstawową barierą, która zniechęca ludzi do posiadania potomstwa, jest brak poczucia bezpieczeństwa i przewidywalności. – Roczny urlop redukuje te bariery – zauważa.
O tym, że jest on bardzo popularny, świadczą dane ZUS. W styczniu tego roku z tego rozwiązania – zaledwie pół roku od wejścia w życie – korzystało już 77,2 tys. osób. W październiku – aż 126,5 tys. A będzie ich jeszcze więcej. Rząd – jak deklarował w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz – pracuje już nad ustawą, która od stycznia 2016 r. da prawo do rocznego urlopu także tym rodzicom, którzy nie są ubezpieczeni w ZUS. Otrzymają oni w pierwszym roku życia dziecka świadczenia wynoszące ok. 1 tys. zł. Dotyczy to głównie bezrobotnych, studentów, pracujących na podstawie umów o dzieło czy rolników.
Rodzina to inwestycja
– Okazuje się, że polityka rodzinna jest potrzebna. Nie można mówić, że to pieniądze wyrzucone w błoto. Po pierwsze, dlatego że wydatki na rodziny to świetna inwestycja, po drugie, mamy tego wymierne efekty – komentuje dane GUS Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin 3+, który m.in. namówił rząd do wprowadzenia ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny i forsuje obecnie propozycję wynoszącego 500 zł miesięcznie bonu opiekuńczego dla dwu- i trzyletnich dzieci. – Chodzi nam o to, by wypełnić lukę pomiędzy rocznym urlopem rodzicielskim a możliwością wysłania trzylatka do przedszkola – zauważa Krupska.
Eksperci przekonują, że w naszym kraju polityka rodzinna może być szczególnie skuteczna, ponieważ Polacy chcą mieć dzieci, a zmiany kulturowe nie zaszły u nas tak daleko, że bez względu na to, co zrobimy, nie przyniesie to efektu.
– Najlepszy na to dowód to Polki w Wielkiej Brytanii. Rodzą tam zdecydowanie więcej dzieci niż w kraju – mówi Kot.
Kompleksowa strategia
Z prowadzonych od lat badań społecznych wynika, iż Polacy deklarują, że chcą mieć zdecydowanie więcej dzieci. Dlatego, zdaniem ekspertów, rząd nie powinien w sprawach demografii spocząć na laurach.
– Polityka ludnościowa wymaga strategicznych, uporządkowanych i przemyślanych działań. Tego w Polsce wciąż brakuje – zauważa Stanisław Kluza z SGH, były szef Komisji Nadzoru Finansowego.
Wskazuje, że taka polityka powinna obejmować sferę rynku pracy, zabezpieczenia społecznego, emerytur i samej rodziny. – Tylko takie podejście może nieco złagodzić dramatyczną sytuację demograficzną, jaka czeka nas w całkiem niedalekiej przyszłości – podsumowuje.
Rządowe zmiany na rzecz rodzin
Czerwiec 2013 – wprowadzenie urlopu rodzicielskiego.
Czerwiec 2014 – wprowadzenie ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny (ustawa wchodzi w życie w styczniu 2015 r.).
Wrzesień 2014 – rusza program „Darmowy podręcznik".
Styczeń 2015 – wchodzi w życie (rozliczenie za 2014 r.) korzystniejsza dla rodzin ulga w PIT – o 20 proc. wzrasta ulga na trzecie i kolejne dziecko, można ją odliczać od składek ZUS i NFZ.
Wrzesień 2015 – gminy będą gwarantować miejsca w przedszkolach dla czterolatków.
Styczeń 2016 – ma zostać rozszerzony urlop rodzicielski, który obejmie osoby nieubezpieczone w ZUS (bezrobotnych, studentów, rolników, pracujących na umowach o dzieło). Ma zostać wprowadzony elastyczny próg dochodowy w świadczeniach rodzinnych.